|
Z Podbeskidziem u siebie przegrać nie wolno. W pierwszych 20 min to ich bramkarz nawet piłki nie powąchał a Pareiko z 3 razy musiał interweniować.
Pewnie, że trzeba było myśleć o meczu w Londynie i wygrać to spotkanie z słabym rywalem jak najmniejszym wysiłkiem., ale to nie znaczy na stojącą. Widząc, że Podbeskidzie ma ogień w oczach trzeba było odpowiedzieć tym samym strzelić na początku meczu z 2 bramy a potem można było trochę odpuścić i kontrolować mecz. Nasi woleli spacerować po boisku.
Żenada.
|