|
Żeby być na tym meczu leciałem 500km żeby zobaczyć "To"
Szkoda słów - z taką gra frekwencja zabójczo wysoka, ale chłopcy się postarali żeby na następnym meczu było maks 10.000 ludzi.
Jeśli żeby nas pokonać wystarczy stać to ja już chyba jednak przestane wspierać Maskanta. Co robił Lamey na boisku? Dlaczego jak przegrywamy zmienia obrońce za obrońce?
Żal - obrazem tego było chłopaczek z megafonem który krzyczał na ludzi wychodzących z C. Nie sądziłem że zobaczę coś takiego na Wiślę a co gorsza rozumiem tych wychodzących...
|