|
Niby graja pilka, niby potrafia sie przy niej utrzymac, ale co z tego jesli to wszystko jest dokladnie w takim samym tempie! Jakby ktos ich nakrecil i zostawil. I cokolwiek sie nie dzieje, jest to samo: ja do ciebie, ty do mnie, ja do ciebie, wrzuta. I od nowa. Zero walki, zero emocji na twarzach, zero zrywu. Jak jakies roboty.
Szanuje Maaskanta jako czlowieka, ale chyba juz nic dobrego z tego nie bedzie. Owszem moze brakowac zawodnikow, ale system gry, sam jej obraz powinien sie zmieniac, byc coraz lepszy, druzyna powinna sie rozwijac. A my od miesiecy ogladamy dokladnie to samo.
Podbeskidzie wykonalo to co powinno sie juz stac z Jagiellonia czy LKS gdzie uratowali Wisle sedziowie.
|