|
Kolejny mecz w którym byliśmy głową w mur. Część z was mówiła, że Góralom zabraknie tlenu w płucach po 60 minucie, a jakoś sobie radzili z naszymi gwiazdorami. Nasi byli wypychani z pola karnego jak małe dziewczynki. Ilość strzałów w bramkę - 1. Cóż, sędzia nam nie pomógł to i nie ma punktów. Przeciwnik też nie raczył strzelić sobie samobója albo podać do Bitona. Ale pech!!!
Zero pomysłu w ataku. Nie potrafimy przebić się przez obronę zespołu, który grał sezon temu na zapleczu Ekstraklasy. Żenada. Wszystkie mecze w lidze gramy z ogromnym bólem. Szczęście, sędziowie i błędy przeciwników się skończyły i widzimy tego efekty.
....
Jesteście gwiazdorami, a przegrywacie z frajerami.
|