FraMat napisał(a):

|
Jakie to punkty? I ile ich jest? Możesz wymienić zamiast rzucac ogólnikami?
|
Pozwolę sobie zacytować kolegę, który doskonale podsumował Bitona.
Uran235 napisał(a):

|
To jest gość dobry dla outsidera - potrafi zrobić coś z niczego. Ale jego gra z partnerami układa się słabo a momentami nawet fatalnie. Ma braki w przyjęciu piłki, nie czuje tempa partnerów przy podaniach. Wbrew pozorom takich Bitonów jest całkiem sporo i mocne kluby się po nich nie zgłaszają. Także ostrożnie z przedwczesnymi zachwytami. Mnie kwota 1,6 mln euro jednak odstrasza.
|
Uran235 napisał(a):

Przypomina mi się taki odchodzący w zapomnienie grajek - nazywał się Ebi Smolarek. Piłka go szukała w polu karnym, ładował bramkę za bramką, ale od dużej piłki odbił się tak, że leci do tej pory. Dlaczego? Bo miał słabe umiejętności piłkarskie, poza strzelaniem bramek okazywał się całkiem nieprzydatny, a w dużym futbolu na pierwszym miejscu jest gra w piłkę.
Dudu ma duże problemy z przyjęciem piłki - większe niż miał Smolarek, większe niż ma Brożek. Do tego ma fatalny timing jeżeli idzie walkę powietrzną w środku pola. On już spada, kiedy piłka na niego jeszcze leci. No i gra kolektywna mu nie wychodzi. Nie czuje tempa partnerów, często też zagrywa niechlujnie, bez koncentracji. To go dyskwalifikuje jako napastnika grającego w solidnym klubie.
Ma wyraźne problemy w elementarnym wyszkoleniu i nie wiem na ile są to mankamenty do poprawy u 23-letniego zawodnika. A są to mankamenty widoczne na boiskach Ekstraklasy, przypominam.
Strzelanie goli może mu zabrać dobra liga. Podobała mi się nasza gra przeciwko Fulham, ale gdyby londyńczycy tak zagrali w lidze, publika by ich wygwizdała i wyszła w przerwie.
Często strzela bramki i tego nie neguję, ale do stuprocentowej skuteczności mu jednak daleko. Napastnicy oczywiście są w cenie, bo zdobywanie bramek to sztuka - zgodzę się. Ale czy największa. Wtedy Inzaghi byłby największym piłkarzem w historii, a tego byśmy nie chcieli.
Tylko taki Robak w lidze miał podobną skuteczność do Bitona, zanim odszedł, i to w słabszym klubie. A kosztował tylko milion. Co innego wydać po milionie na kilku średniaków, a co innego dać na średniaka 3 miliony (no bo ile, skoro my go mamy kupić za 1,6?). To już zawęża grono potencjalnych nabywców do szalonych krezusów w stylu Trabzonsporu, którzy działają na modłę Wojciechowskiego - nakupić drogo byle co.
|