JEDREK76 napisał(a):

|
Ale ten lud nie jest ciemny i ten lud tego nie kupi, jeśli Hajdarowicz i reszta wysupłali geld z własnej kiesy (w co śmiem wątpić) to wtopili, bo bez sprzedaż "Rzepy" i"URze" bez Lisickiego i reszty konserwatywnych publicystów spadnie na mordę, bo "Wybiórcza" we własnym grajdołku (czyt. wśród liberal-lewactwa) konkurencji nie lubi. Natomiast jeżeli były KPN-owiec jest tylko słupem to prędzej czy później sprawa wyjdzie na jaw i albo skończy za kratkami, albo (co bardziej prawdopodobne) pryncypałowie skłonią go do metody "na Leppera". Tak czy inaczej gra w tym towarzystwie nie jest warta świeczki.
|
Ponieważ ostatnio miałem okazję porozmawiać na ten temat z dwoma osobami "z branży" znającymi temat dość dobrze (nie ujawnię personaliów bo osoby są publiczne) które przedstawiły mi (niezależnie od siebie) ten sam scenariusz wypadków (ich wersje różnią się tylko szczegółami), dlatego pozwolę go sobie tutaj przedstawić:
1. Z założenia Rz ma się stać gazetą wspierającą powstanie PO-Prawicy. A więc generalnie wszyscy (KNP, PJN, PR ewentualnie Ziobrowcy) którzy utożsamiani są z prawą stroną i którym nie po drodze z JK.
2. Punkt 1 jest dość oczywisty. Zastanawiało mnie natomiast w jaki sposób Hajdarowicz jest w stanie sfinasować zakup Rz (dla przypomnienia: 80G PLN dla Anglików i 55G PLN dla SP). Sam żadną miarą taką kasą nie dysponuje. I oto okazuje się że zakup zostanie sfinsowany z kredytu udzielonego (wersja pierwsza) przez Getinbank (dla przypomnienia większościowym akcjonariuszem jest L. Czarnecki zarejestrowany jako TW) lub (wersja druga) Solorz (a właściwie Krok, też zarejestrowany jako TW).
3. Wszystko pięknie ale nawet rozkaz nie zmusi żadnego TW żeby lekką ręką pozbyć się 135G PLN (piszę pozbyć się bo biorąc pod uwagę dotychczasowe osiągnięcia Hajdarowicza i Wróblewskiego na polu wydawniczym a więc odpowiednio:"Przekrój" i "Polskę" trudno wróżyć temu przedsięwzięciu powodzenie). Co zatem wymyślono? Proste.
Nowo nabyta firma wejdzie na giełdę a pieniądze z podwyższenia kapitału pójdą na spłatę kredytu. Ale jaki inwestor zaryzkuje inwestycję w tak niepewny biznes? Otóż będzie to inwestor państwowy. Akcje kupią firmy w których Skarb Państwa posiada znaczący udział a więc: PKO BP (wraz z zależnymi od niego TFI i OFE), PZU (z przyległościami) itp, itd. Jeśli rozbije się tę kwotę na parenaście podmiotów to wyjdzie po około 10G PLN na podmiot. I tym sposobem sfinasujemy (piszę my podatnicy) PO przejęcie Rz.
4. Według moich informatorów pomysłodawcą (i faktycznym wykonawcą) tego pomysłu był odchodzący już w niebyt Grzesiu Schetyna. Pomysł cieszył się aktywnym wsparciem ze strony Gajowego. Donio miał być w tym temacie tylko informowany. Kto będzie pociągał za sznurki "po przesileniu"? Niewiadomo.
5. Jeśli chodzi o "Uważam Rze" to tygodnik miał być podobno z założenia skazany na bankructwo. Chodziło o to żeby nie robił konkurencji pismom już istniejącym. Pomysł miał polegać na tym że tygodnik miał zostać wyodrębniony z grupy jako oddzielny podmiot prawny i obciążony maksymalną ilością alokowanych z "centrali" kosztów ogólnych. W ten sposób miał być pokazany jako przynoszący straty i zamknięty. W tym kontekście przedstawiona Lisickiemu propozycja objęcia funkcji naczelnego wyglądała na typowe "wsadzenie na minę".
6. I teraz słówko o Hajdarowiczu. Zalecałbym bardzo daleko idącą ostrożność jeśli chodzi o wyciąganie wniosków z tzw: KPN-owskiej przeszłości Hajdarowicza. Nie byłem wielkim działaczem KPN ale trochę się "w czasach przełomu" koło nich kręciłem. I Hajdarowicza poznałem (tak samo jak większość moich KPN-wskich znajomych z tego okresu) dopiero wtedy gdy Moczulski wpisał go na listy KPN w wyborach samorządowych. Dziś już wiemy że Moczulski był TW. Ponieważ miałem okazję "na własne oczy" patrzeć na to co działo się koło Moczulskiego (dla przypomnienia: w wyborach kontraktowych kandydował z Krakowa) w tamtym okresie, nikt mnie nie przekona że w latach 1987-1990 Moczul nie miał "bliskich kontaktów" z ówczesnym MSW. Wiem co widziałem. A Hajdarowicz będąc radnym wyróżnił się przede wszystkim tym że bardzo szybko udało mu się wynająć od miasta za niewielkie pieniądze bardzo korzystnie zlokalizowane lokale, co stało się podstawą jego przyszłej fortuny. Innej jego aktywności jako radnego nie odnotowałem.
Zwróciłbym też uwagę na tekst popełniony przez Karnowskiego w którym pisz że dyrektorem (chyba generalnym) w spółce Hajdarowicza jest były etatowy pracownik WSI.
Każdy może mieć swoje zdanie. Na Hajdarowicza żadnych kwitów nie znaleziono (przynajmniej ja nic o tym nie wiem). Ale jak dla mnie to coś za dużo tych TW koło niego. Jeszcze w latach 90tych wydawało mi się że to taki typowy oportunista. Od tego czasu zmieniłem jednak zdanie.
Czy będzie tak jak piszę? Przekonamy się. Potwierdzeniem prawdziwości opisywanego scenariusza będą: upublicznienie Rz, zakup jej akcji przez spółki powiązane ze SP, wyodrębnienie "Uważam Rz" i późniejsze jej bankructwo.