|
Kraków ma poważne klopoty finansowe i brak dodatkowych pieniedzy z zainwestowanych olbrzymich pieniedzy ktore dosyc ze sie nie zwracaja w zaden sposob to jescze miasto musi do niego do placac gdzie w nudzecie brakuje m.in na wspomaganie osrodkow ktore lecza ludzi z uzaleznien powoduje bardzo mocną retoryke...ponad pol miliarda zlotych "zainwestowanych" w obiekt do ktorego utrzymania miasto musi doplacac a z kazdej strony slychac dlaczego obcina sie dotacje na rzeczy wazne z punktu rozwoju czlowieka...przedszkola, osordki zdrowia czy tez wspomaganie ludzi biednych...inwestycja przy R22 jest chybiona bo stworzona w zasadzie tylko i wylacznie dla Wisly pochlonela olbrzymie zobowiazania finansowe i do tego powstal obiekt zupelnie nie funckjonalny i biznesowo nieprzystajacy do obecnych czasow...
pilka nozna to element rozrywki, ktory w hierarchi spolecznej jest na drugim stopniu po zaspokojeniu podstawowocyh warunkow bytowych, a te coraz trudniej zaspokoic na podstwowym poziomie...
inwstycja przy R22 jest jak domino jeden zasadniczy blad determinuje kolejne tym bardziej ze pod sciana to jest Miasto a nie Wisla...
P.S. obszar na ktorym istnieje R22 winien byc przeznaczony na siedzibe klubu, muzeum restauracje oraz centrum treningowe z prawdziwego zdarzenia - dostepne w czesci dla krakowian...byloby to dopelnieniem calego zalozenia parkowo-rekreacyjnego Parku Jordana i Blon...do takich rzeczy nalezy podchodzic z wizja wybiegajaca o konkretny czas do przodu jesli czynisz cos na tu i teraz to niezatrzymujacy sie nigdy czas sprawia ze jestes juz w historii a jeszcze na dobre nie zadomowiles sie w terazniejszosci...ten obiekt oprocz 30stu paru tys krzeselek nie jest stadionem w pojeciu inwestycyjnym...mysle ze co drugi student architektury bylby w stanie zaprojektowac obiekt z tą samą pojemnoscią i afunckjonalnością obiektu (celowo uzyte okreslenie) za polowe tej kwoty...to jest do zrobienia i to nawet lekka ręką...funckja obiektu to najwiekszy problem tej inwestycji...
BRUCE SPRINGSTEEN & THE E-STREET BAND
"This music is forever for me. It's the stage thing, that rush moment that you live for. It never lasts, but that's what you live for."
--Bruce Springsteen
|