Ogryzek napisał(a):

Najmniejszym nakładem sił przeczołgaliśmy się dalej. A tu płacze czemu nie 7-0 jak z Dalinem?
Zrobiliśmy to co powinniśmy zrobić - awansować dalej. Dla mnie nie ma sprawy. Spodziewałem się awansu a nie kanonady. Zwłaszcza że graliśmy bez jedynego piłkarza z naszego składu który nie cierpi na bramkowstręt. (Biton).
Więc na jakiej podstawie (jakie przesłanki) świadczyły że wygramy wysoko i po pięknej grze? Brak Ilieva robiącego grę był tą przesłanką? Albo brak Bitona co strzelił (kuriozum) więcej niż połowę bramek dla nas w lidze? Zejdźcie panowie na ziemię. Lechia też myślała że wygra z 3-0. Górnik Zabrze też dał popis i odpadł z rywalem z niższych lig.
A my ogrywamy rezerwowym składem Limanovię i gramy dalej
|
Zgadzam sę w 100%. Wisłą kontrolowała mecz, miała multum 300% sytuacji żeby strzelić nastepne bramki. A, że nie cisnęłą cały czas? Przecież na tym kartoflisku nie dało się 3 podań wymienić po ziemi, bo piłka skakała bardziej niż ostatnio Zieńczukowi na Reymonta!
Było dokładnie tak jak miało być - bez nerwów, bez wypruwania flaków, pewny awans i odpoczynek kilku piłkarzy w kontekście następnych meczów, i grania co 3 dni.
Zobaczyliśmy w końcu
młodych - zagrali słabo, ale jestem pewien, że również
na ich postawę wpłynęło kartoflisko - na tym nie da sie dokładnie podać, nie da sie szybko biegać, można się tylko kopać po nogach i grać ciałem i łokciami. No więc w tych kryteriach Limanovia prawie dorównała Wiśle.
Na takim boisku,
nawet Barcelona zagrałaby do dupy, bo co to za gra, kiedy ćwiczysz milion podań
od nogi do nogi, a nagle w Limanowej
robi ci sie z tego od nogi do kolana, bo nie ma szans, żeby
piłka nie trafiła na muldę
P.S. wzasadzie bardzo się cieszę, że nasi obrońcy nie próbowali grać piłką, bo jak by im zaczęłą latać na wysokości ud lub kolan, to dopiero mielibyśmy pełne gacie i sytuacje dla Limanovii. Zgrali dokładnie tak, jak trzeba było zagrać, żeby z palcem w du..pie wygrać.