Wyświetl pojedynczy post
flamengista
Piknik
 
 
Od: 03.2004
Skąd: Kraków/Bronowice

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#244
Stary 26.10.2011, 14:42
Koszmarny mecz - na własne życzenie. W drugiej połowie depnęliśmy na pierwsze 15 minut. Strzeliliśmy gola i stworzyliśmy kilka 100% sytuacji. Ale jak się marnuje takie okazje jak Jirsak i Boguski, to czemu się dziwić.

Zamiast od 60 minuty grać miły sparing, mieliśmy nerwy do końca. Dokładnie jak w Łodzi. Tak grać nie można, musimy wykorzystywać sytuacje strzeleckie. Maaskant powinien chyba zamówić dodatkowe treningi dla Garguły, Boguskiego czy Jirsaka.

Nasi młodzi Polacy zagrali marnie, może poza Czekajem. Ale stoper nie miał okazji się wykazać w meczu z III-ligowcem.

Jovanić - zawalił bramkę. Źle ustawił mur, sam też nie najlepiej się ustawił. Efekt? Bramka strzelona prostym podbiciem z ponad 30 metrów, do tego nie na wprost bramki.
Lamey - najlepszy na boisku. 2 gole i najpewniejszy obrońca.
Czekaj - poprawny występ.
Diaz - nieco gorzej, bardzo słaby pod względem przyspieszenia. Gracze Limanovii brali go "na obieg".
Pajlić - praktycznie bezproduktywny na skrzydle, do tego niepewny w tyłach. Pokazuje ponownie, że tak naprawdę nie jest alternatywą dla Diaza.
Kirm - najsłabszy na boisku. Można być w słabej formie, ale nie można - będąc skrzydłowym - biegać po boisku mniej od 39-letniego Prokopa. Wstyd i hańba! Zero zaangażowania, przeczłapał mecz.
Stanek - dostał 10 minut, pokazał się tylko raz - dośrodkowując Panu Bogu w okno.
Brud - tragiczny występ. Bał się podejmować decyzje, grał na alibi. Mimo to mnóstwo strat. Wolny.
Wilk - dobrze w odbiorze, słabo w ataku pozycyjnym. Mało udanych strzałów z dystansu.
Jirsak - świetne stałe fragmenty (2 asysty), byłby bardzo dobry występ gdyby nie fatalnie zmarnowana sytuacja. Miał chyba pół minuty, by przymierzyć, stojąc na wprost bramkarza. Mimo to spudłował.
Garguła - bezbarwny występ, Łukasz nie biegał, nie walczył. Głupie, groźne straty na własnej połowie. Niestety, w stosunku do ostatnich meczy krok w tył.
Boguski - to był mecz dla niego. 90 minut ze słabym rywalem i mnóstwo okazji do strzelenia gola. Zmarnował wszystkie, przy czym dwie praktycznie nie do zmarnowania. Przy czym jedną głową, drugą nogą. Może gdyby miał trzecią, strzeliłby ręką. Jestem bardzo rozczarowany jego postawą.

Oczywiście pewnym usprawiedliwieniem było kretowisko porośnięte trawą, na którym rozegrano mecz. Mimo tak niskiej klasy rozgrywkowej, absolutnie tragiczne. Góry i doliny - czy oni nie walcują płyty?

PS. Czy Waksmundzki to nie ten chłopak, który grał w naszej ME swego czasu? Było kilku Waksmundzkich - rzecz jasna, wszyscy wychowankowie Huraganu Waksmund. [edit: sprawdziłem, to faktycznie ten sam piłkarz]

PS2. Co jest Maaskant winny, że nasi marnują kolejne setki? Sam ma wejść na boisko? Bez przesady.
Ostatnio edytowane przez flamengista : 26.10.2011 o godz. 14:46.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
Odpowiedz cytując