Z Legią, jeśli się nie mylę, to są jaja, bo oni płacą miastu 4 bańki rocznie za użytkowanie stadionu, ale od Pepsi dostają 6 (też rocznie, oczywiście). A koszt utrzymania stadionu, to 8 mln rocznie. Legia jest w takim przypadku 2 mln do przodu, a miasto 4 do tyłu. Sprawa ma trafić do sądu, bo urzędnicy miejscy wyszli na debili.

Amica płaci niewiele, z tego, co wiem, bo dogadali się z miastem, że będą od miasta nie pobierać kasy za promocję (w końcu nazywają się Lech "Poznań"). W Krakowie też tak powinno się to załatwić, ale widać, ani Wisła nie jest tym zainteresowana, ani nikt w "mieście".