Wyświetl pojedynczy post
Uran235
Senior Member
 
Od: 08.2005
Skąd: Łódź

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15205
Stary 26.10.2011, 00:18
westersyl napisał(a):Wyświetl post
Gdyby Dudu Biton był ideałem to nie byłoby go w Wisle. Chłopak ma świetne uderzenie z obu nóg, do tego dobrze gra głową tylko ciężko mu pokazać ten atut bo u nas wrzutki są na wysokości kolan.
Przypomina mi się taki odchodzący w zapomnienie grajek - nazywał się Ebi Smolarek. Piłka go szukała w polu karnym, ładował bramkę za bramką, ale od dużej piłki odbił się tak, że leci do tej pory. Średniak średniej bundesligi to maks, co mogło i było z niego. Dlaczego? Bo miał słabe umiejętności piłkarskie, poza strzelaniem bramek okazywał się całkiem nieprzydatny, a w dużym futbolu na pierwszym miejscu jest gra w piłkę. W Anglii, Hiszpanii, Włoszech czy nawet Francji samą ambicją, chytrością i charakternością nic nie zdziałasz - tam każdy piłkarz to musi mieć i ma. Dlatego w tamtych ligach wygrywają drużyny, które mają więcej umiejętności, a każdy próbuje grać w piłkę. Nawet diabelsko skutecznie murująca się Aston Villa sprzed kilku sezonów koniec końców nic wielkiego nie ugrała. Dlatego zachodnie kluby nie szukają strzelców, lisów pola karnego, dryblerów, czołgów, sprinterów ani żadnych walczaków - oni szukają piłkarzy.

Dudu ma duże problemy z przyjęciem piłki - większe niż miał Smolarek, większe niż ma Brożek. Do tego ma fatalny timing jeżeli idzie walkę powietrzną w środku pola. On już spada, kiedy piłka na niego jeszcze leci. No i gra kolektywna mu nie wychodzi. Nie czuje tempa partnerów, często też zagrywa niechlujnie, bez koncentracji. To go dyskwalifikuje jako napastnika grającego w solidnym klubie.

westersyl napisał(a):Wyświetl post
Moim zdaniem na przestrzeni tygodni Dudu Biton wykonał postęp jeśli chodzi o samą grę. Pewne kwestie Biton na pewno nadrobi bo większość kariery spędził w Izraelu gdzie gra się trochę mniej agresywnie i mniej taktycznie. To wszystko jest do nauczenia, a wrodzonego talentu do strzelania goli już mu nikt nie zabierze, a piłka nożna przecież polega na tym aby strzelać gole.
Zgadzam się, że w jego grze widać postęp - mniej więcej od ostatniej przerwy na kadrę. Już nie stoi jak tyczka z przodu, tylko stara się pokazywać partnerom. Czasem uda mu się coś zagrać. Ale ma wyraźne problemy w elementarnym wyszkoleniu i nie wiem na ile są to mankamenty do poprawy u 23-letniego zawodnika. A są to mankamenty widoczne na boiskach Ekstraklasy, przypominam.

Strzelanie goli może mu zabrać dobra liga. Podobała mi się nasza gra przeciwko Fulham, ale gdyby londyńczycy tak zagrali w lidze, publika by ich wygwizdała i wyszła w przerwie. Trzeba brać poprawkę, że w lepszej lidze strzelałby proporcjonalnie mniej. A 3 bramki w 10 meczach już na nikim by wielkiego wrażenia nie zrobiły.

westersyl napisał(a):Wyświetl post
Jestem zdania że piłkę do bramki kieruję się znacznie trudniej niż np asystuję, dlatego napastnicy są w cenie. Jak ogląda się nawet czasami ten najmocniejsze ligi to możemy się przekonać, że niektóre znane nazwiska tak pudłują że głowa boli.
Już nie rób z Dudu świętego. Często strzela bramki i tego nie neguję, ale do stuprocentowej skuteczności mu jednak daleko. Napastnicy oczywiście są w cenie, bo zdobywanie bramek to sztuka - zgodzę się. Ale czy największa. Wtedy Inzaghi byłby największym piłkarzem w historii, a tego byśmy nie chcieli.

wolfy napisał(a):Wyświetl post
To zależy co rozumiesz prze "mocne". Nie zgłosi się Real, Barcelona, ale środek i dół tabeli Bundesligi już tak, nie wspominając o Turkach i Rosji. Dla nich trzy miliony euro za napastnika to są drobne na uzupełnienie składu, a nie być albo nie być: sprawdzi się to ekstra, nie - trudno.
Jest spora szansa, że sami na nim później zarobią.
Przy czym kluczowe dla jego wartości są bramki w pucharach. Jak strzeli jeszcze coś anglikom i holendrom, to raczej chętnych nie braknie.
Ruscy, Turcja - okej. Tylko taki Robak w lidze miał podobną skuteczność do Bitona, zanim odszedł, i to w słabszym klubie. A kosztował tylko milion. Co innego wydać po milionie na kilku średniaków, a co innego dać na średniaka 3 miliony (no bo ile, skoro my go mamy kupić za 1,6?). To już zawęża grono potencjalnych nabywców do szalonych krezusów w stylu Trabzonsporu, którzy działają na modłę Wojciechowskiego - nakupić drogo byle co. Ruscy są już w stanie wyciągać większe nazwiska, topowe kluby tureckie też. A przecież topowe choć przebrzmiałe nazwiska kosztują niewiele więcej niż te 3 miliony, przynajmniej biorąc pod uwagę wartość marketingową i markę piłkarza. Dół Bundesligi to bym w ogóle odpuścił, oni takich pieniędzy na pewno na Bitona nie wydadzą. Tam można Peszkę za 0,5 miliona sprowadzić. Ale niesprawdzony średniak za 3? Nie, raczej nie.
Odpowiedz cytując