Wyświetl pojedynczy post
murray
Senior Member
 
 
Od: 05.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#6570
Stary 25.10.2011, 13:51
PhantomRanger napisał(a):Wyświetl post
Nie ma co rozdzierać szat. Legia po prostu zbudowała akademie kilka lat temu, mają więcej boisk treningowych niż my i pierwsze efekty są. U nas wszystkiemu winny jest trener i dyrektor sportowy, bo wszystko musi być na już. Brak czasu, aby spokojnie wszystko zrealizować. Zdenerwował mnie jednak Basałaj swoją wypowiedzią, w której stwierdził, że wybudowanie ośrodka łatwiej byłoby zrealizować po awansie do LM. [ ja osobiście odebrałem to jako jedyny warunek jego powstania. Kiedy przychodził blisko półtora roku temu zapowiedział, że budowa ruszy w drugiej połowie tego roku. Wiemy już, że tak się nie stanie i kolejny rok zmarnowany. Może zamiast ściągać za darmo zawodników pokroju Lameya i Jaliensa to ich kontrakty przeznaczyć na budowę bazy. Inaczej w perspektywie kilku najbliższych lat będziemy daleko w tyle porównywani do Piasta Gliwice czy Polonii Bytom.
Nietrudno się zgodzić.
Nie wiem dlaczego, ale często gęsto panuje przekonanie, że jeżeli mamy mieć akademię piłkarską i boiska treningowe, to musi to być na poziomie Lille czy innego Ajaxu. No i jeszcze wartałoby dodać klasyczne już zdanie wypowiadane przy piwie: "gdyby w 1998 Cupiał od razu budował bazę, to byśmy teraz mieli dwa puchary Europy w gablocie". I na tym myślenie o szkółce się kończy. Nie zdziwiłbym się, gdyby rozmowy na wysokim szczeblu w Wiśle podobnie się odbywały.

W naszym klubie brakuje myślenia strategicznego. To, co odziedziczył Cupiał przejmując Wisłę po poprzednikach to tradycja, duma, historia i kibice.. Jest to nie do przecenienia. Jego zadaniem było, by dzięki tym przymiotom zbudować klub z dużymi aspiracjami i zapewnić mu ciągłość sukcesów. Myślenie strategiczne polega na tym, że istnieje w świadomości zarządcy wiedza, że reprezentuje on swoich poprzedników, jak i ułatwia życie swoim następcom. W Wiśle odbywa się to na zasadzie, że ma być dobrze, ale teraz, a po nas choćby potop. I dlatego opieramy się na piłkarzach importowanych czy to z Polski, czy z zagranicy. W momencie, gdy kurek z kasą zostanie zakręcony, stracimy dopływ piłkarzy i ani nie będzie dobrych zawodników z importu, ani nie będziemy mieli dobrych wychowanków. Inna sprawa jest taka, że obecne traktowanie kibica jako klienta może się wtedy odbić czkawką dla właściciela klubu, bo wtedy straci również wpływy z biletów i dnia meczowego, a zostaną tylko ci najwierniejsi, o których często się zapomina. To druga strona medalu myślenia strategicznego. Warto by było zrozumieć, że dlatego nasz klub ma 100 lat tradycji, bo przez te 100 lat, ktoś poświęcał gardła, zdrowie, czas czy żony po to, by ten klub istniał. Byt jest zapewniony, ale warto na tym zbudować coś więcej.

Jeżeli więc chcemy cieszyć się z sukcesów Wisły i jednocześnie nie martwić się o dalszą walkę o sukcesy, należy zbudować akademię piłkarską. Inaczej wszystko opierać się będzie na patyczkach i zapałkach. Optymalnie, trzon kadry powinien opierać się na najlepszych wychowankach. Do tego dokupić kilku Polaków i wzmocnić skład obcokrajowcami takimi jak Melikson, Biton, Jovanović czy wcześniej Marcelo. No właśnie, ale wracamy do pytania: jak mamy to zrobić, skoro nie ma ani jednego boiska z prawdziwego zdarzenia? Można na początek pomyśleć nad wynajęciem (np. w Skotnikach). Można połączyć siły z akademią Szymkowiaka i Frankowskiego i niech cała ta inicjatywa odbywa się pod auspicjami naszego klubu. Można zaprosić piłkarzy, którzy kończą kariery u nas w klubie, by potrenowali dzieciaków. Niech czasem poprowadzi trening zawodnik pierwszej drużyny (np. ci, którzy odpoczywają po meczu). Niewątpliwie byłaby to dla młodych frajda, gdy mogą potrenować ze swoimi idolami, co przekłada się na popularność szkółki. Jeżeli byłoby zainteresowanie, można wybudować własne boisko, potem kolejne. Będzie to na początku odbywało się kosztem transferów, ale patrząc na Branco, Boukhariego, Lameya czy Jaliensa, to kto wie, czy nie wyszłoby to na dobre. I w ten sposób można na początku skromnie, a potem coraz bardziej rozwijać bazę treningową. Można też do tego pozyskać sponsorów, tutaj pole do popisu ma dział marketingu. Można wszystko.

Wszelkie problemy w budowaniu i rozwijaniu szkolenia istnieją zasadniczo w lenistwie i braku twórczego myślenia włodarzy naszego klubu. Kto wie, czy to, że Legia jakoś sobie radzi z wychowankami w składzie, nie będzie katalizatorem przemian w naszym klubie. Osobiście mam taką nadzieję, bo budując szkolenie możemy tylko zyskać.
Odpowiedz cytując