prezes85 napisał(a):

jasne... Skorży lige europejską wygrywają zawodnicy którzy chcą się pokazać jak Radovic (nie kończu mu sie czasem kontrakt?) i mocno opłacony Ljuboja.
Dołóżcie do Wisły 1-2 graczy na miarę pensji 500 000 euro/ sezon to ogramy taki Apoel w eliminacjach LM. Popatrzcie sobie co dawał Apolowi Ailton a co daje Legii Ljuboja. My takich graczy nie mamy.
Melikson? Gwiazda początku sezonu i na tym koniec.
|
Ale my już teraz nie jesteśmy daleko od takiego poziomu wynagradzania piłkarzy (co najmniej kilku), a jakoś wielkiego efektu to nie przynosi.
Dobra gra Legii w tym sezonie to moim zdaniem efekt czasu, który dostał Skorża i dobrej polityki transferowej w lecie tego roku. Zamiast wypieprzać przyzwoitego trenera po średnim sezonie, Skorża otrzymał kolejną szansę i praca zaczyna przynosić efekty. Dobre transfery to ich jakość a nie ilość. Ljuboja i Żewłakow to były strzały w dychę (jak na razie). W tamtym roku było odwrotnie, Legia sprowadziła od groma nowych graczy, z których rzadko który nadawał się do gry. Do tego należą im się brawa za ilość Polaków w składzie. W ostatnich dwóch meczach odpowiednio siedmiu i ośmiu. Efektem jest świetna jak na polską drużynę gra w pucharach i najlepsze jak do tej pory wyniki w lidze (ale wpadki były). Nie ma co się jednak zachwycać i stawiać ich za wzór, jeżeli tak będzie to u nich wyglądało przez dłuższy czas to będzie można powiedzieć, że tędy droga. Równie dobrze może się coś niedługo spieprzyć, znowu będą oglądali nasze plecy i wyjdzie na to, że nasza radosna międzynarodowa zbieranina to bardziej efektywny pomysł niż stawianie na młodych nieogranych wychowanków.
U nas konieczna jest cierpliwość. Wiadomo, że czasem już się patrzeć nie da na tę padakę Maaskant team, ale bądź co bądź wyniki są niezłe. Ściągnąć w zimie góra dwóch trzech solidnych dobrze opłacanych grajków, modlić się o brak kontuzji a jestem pewny, że będzie dobrze.