Wyświetl pojedynczy post
wolfy
Senior Member
 
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#6489
Stary 23.10.2011, 23:34
Kris Dee napisał(a):Wyświetl post
Jedyna różnica pomiędzy tymi systemami jest taka że zamiast jednego ofensywnego pomocnika jest cofnięty napastnik, ciężko pracujący na boisku.
Pewnie w FM jesteś mistrzem, ale w rzeczywistości to tak nie działa. Pomijając barierę językową - wdrożenie ich do Twojego "pomysłu" to robota na miesiące. Ale jestem pewien, że we wspomnianym FM-ie jest zajebiście. Masz "cofniętych napastników, ciężko pracujących na boisku" którzy pierwszy raz graja w takim składzie personalnym i taktyce i radzą sobie. Tylko - widzisz - to jest przybliżenie, taka abstrakcja. Nie bez powodu wszystkie drużyny młodzieżowe Barcelony grają tą samą taktyką.
Ale OK - w pewnym wieku każdemu z nas się wydaje, że wystarczy poprzemieszczać koszulki na ekranie i już mamy drużynę.

Kurz napisał(a):Wyświetl post
Przesadzasz. Wtedy nasi przeciwnicy trochę inaczej grali, a my mieliśmy dużo większą siłę ognia. Nie da się porównać tamtych czasów do dzisiejszych.
Nie sądzę. Mam już mniej więcej pogląd kto jest kim. Każdy nich coś umie, ale ma też fatalne wady.
Jaliens - bazuje na technice i dobrym ustawianiu się, ale nie ma szans w grze fizycznej i często nie radzi sobie z główkami. Ogólnie jest najpewniejszym punktem defensywy (zwykle?), chyba że akurat zacznie biegnąć w zupełnie innym kierunku niż powinien. Nie wiem jak inaczej to opisać...
Chavez - dla odmiany - gra twardo i siłowo, ale czasem pójdzie "na raz" albo zrobi sanki. Straszliwie surowy technicznie. Ogólnie - jest bardzo dobrze jeżeli uda mu się nawiązać bliski kontakt z rywalem bądź zastawić piłkę. Wtedy przeciwnik może się co najwyżej od niego odbić. Zaskakująco efektywne.
Bunoza - kamikadze. Nie rozumie, że gole z karnego liczą się tak samo jak z gry. No i od czasu do czasu coś od.......i.
Lamey - bardzo dobry technicznie, świetny strzał i dośrodkowanie. Niestety: wolny jak wóz z węglem, więc jeśli da się minąć lub źle ustawi - kaplica. Wiemy przynajmniej, czemu nie poradził sobie w Championship.
Pajlić - może biegać z piką lub za piłką, ale obrońcą nie jest. Często musi być asekurowany.
Diaz - dobrze gra głową, ale łatwo go minąć.

Poza tym wszyscy wymienieni lubią od czasu do czasu kryć powietrze, co boli szczególnie przy stałych fragmentach gry. Wygląda to trochę jak gra w muzyczne krzesła - siedzisk jest o jedno mniej niż graczy i gdy zamilknie muzyka dla kogoś zabraknie. I tak samo często bywa u nas: każdy do kogoś doskakuje i zostaje jedna - dwie pierdoły stojące/biegnące sobie gdzieś obok, automatycznie winne sytuacji. Problem w tym, że co chwila pada na kogo innego...

Kurz napisał(a):Wyświetl post
Nie chcę wnikać w to czy ten system mógłby się sprawdzić. Wiem jedno, na pewno nie z Ilievem, Gargułą, Bitonem i Genkovem. Gdybyśmy mieli zamiast Garguły ofensywnego pomocnika z prawdziwego zdarzenia i napastnika o innych cechach niż Biton i Genkow, szybkiego, dynamicznego, potrafiącego świetnie operować piłką, może tak, ale... wtedy nie byłoby tej dyskusji, bo nasza gra wyglądałaby o niebo lepiej.
Ja podejrzewam, że gdyby ich tak ustawić w meczu z Podbeskidziem, to po pięciu minutach zgłupieliby i albo zaczęli grać dzidę do przodu, albo jeden na jeden.
Ostatnio edytowane przez wolfy : 23.10.2011 o godz. 23:59.
Już za cztery lata,
Już za cztery lata,
Może będzie Ekstraklasa!
Odpowiedz cytując