Wyświetl pojedynczy post
Uran235
Senior Member
 
Od: 08.2005
Skąd: Łódź

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#6484
Stary 23.10.2011, 23:04
wolfy napisał(a):Wyświetl post
Nasza obrona jest jak banda pięciolatków. Zostawisz chwilę samą sobie i może być tragedia. Im nawet nie potrzeba przeciwnika, co dzisiaj udowodnili - jeden nabije drugiego, trzeci będzie się przyglądał a czwarty gdzieś się zgubi...

Był taki klip: "Bunoza walczy z powietrzem" - o heroicznych próbach Gordana trafienia w piłkę w naszym polu karnym. I to było zabawne, bo bez konsekwencji. Dzisiaj ją sobie przypomniałem. I bardzo często drużyna niby atakuje, ale myślami jest już przy obronie - bo nigdy nie wiadomo co nasze asy z tyłu zmalują. Tu nie chodzi o holendrów, bo do wymiany jest całość z ławką włącznie - poza Jovanoviciem (chyba).

Będę brutalny - takich pokrak jak grają u nas teraz to w Wiśle nie pamiętam. Paszulewicz czy Jop przy nich to profesorzy. Tylko jest jedno ale - na zmiany potrzebne są pieniądze, inaczej zamienimy jednego emeryta bądź jakaś pomyłkę na innego delikwenta.

Tak więc - obecnie musimy zacisnąć zęby (tylko nie za mocno, bo szkliwo pójdzie), zaparzyć melisę, ew. wziąć coś na uspokojenie, bo jakby ich nie ustawiał - dobrze z tyłu nie będzie. Może być szczęśliwie, ale nie dobrze.
Dokładnie. Nasza obrona niestannie musi mieć jakąś twardą asekurację, bo pozostawiona sama sobie to jest tykająca bomba zegarowa. W kilku sytuacjach dzisiaj nie wiedziałem czy się śmiać, czy płakać. Wilk w drugiej połowie miał kilka razy uwagi od trenera właśnie o to, że wychodzi do przodu, kiedy z przodu są już Garguła z Nunezem i obrona zostaje sama.
Odpowiedz cytując