FraMat napisał(a):

Ale to nie jest sprawa, że ten system się nie sprawdzi. Na pewno da się tak grac, tylko kosztem odchodzenia od systemu, jaki od roku Maaskant próbuje wdrozyć.
Czy powinien, dla doraźnego wyniku rezygnowac z tego, co robi od roku, a co w koncu musi jeszcze lepiej zatrybić (z tymi czy z lepszymi wykonawcami)?
Takie ustawienie systemem 4-4-2 (dobrym na polską buraczaną) wbrew obecnemu 4-3-3 i to od samego początku meczu byłoby przyznaniem się Maaskanta, że nie potrafi poradzic sobie z zadaniem jakie mu powierzono, czyli wpojeniem Wisle nowoczesnego futbolu.
Grając systemem 4-4-2, który jest dobry na polską ligę skazujemy się nieuchronnie na to, że nie uczymy sie w praktyce gry nowocześniejszej i świadomie budujemy ekipę, która nawet w kwlaifikacjach do europejskich pucharów będzie skazana na łatwy oklep od średnaków. To należało już zmienić za czasów pierwszego Kasperczaka, bo o ile w lidze odnosiliśmy zwycięstwo za zwycięstwem to w Europie, poza jednym sezonem odpowiedzią na 4-4-2 były kolejno Vaalerenga i Tbilisi.
Przyznam, że osobiście bedę rozczarowany jeśli Maaskant zechce któregos dnia grac w jakimkolwiek meczu ligowym czy pucharowym 4-4-2. Bedzie to oznaczało wywieszenie białej flagi.
|
Główna zaleta systemu 4-4-2 polega na tym, że kojarzy się z najlepszymi latami Wisły. Ludzie, którzy nie chcą zauważyć, że zmieniły się po prostu realia i z naszego klubu została z tamtych czasów już tylko nazwa, chwytają się tego ustawienia jak ostatniej deski ratunku. Może zamiast postulować o 4-4-2, powinni sobie zadać sprawę, że takiej przewagi (o ile w ogóle) nad resztą peletonu już nie będzie i nie wpłynie na to żadne ustawienie. Przez te wszystkie lata po prostu niektórym w tyłkach się poprzewracało i chyba wydawało się, że tak będzie wiecznie...