gigant napisał(a):

|
Robercie Maaskancie zatkaj mi pysk, wytrąć wszelkie argumenty i chociaz raz zagraj od początku meczu Genkovem i Bitonem naraz, by udowodnić ze tak się nie da. Jesli szwankuje tłumaczenie, spróbuj zagrac od 1 minuty obydwoma napastnikami, na początek moze być z Limanovią. Pokaz wszystkim że ten motyw się nie sprawdzi i jesli tak bedzie, niech Dudu i Gienek mijają się przy zmianach.
|
Ale to nie jest sprawa, że ten system się nie sprawdzi. Na pewno da się tak grac, tylko kosztem odchodzenia od systemu, jaki od roku Maaskant próbuje wdrozyć.
Czy powinien, dla doraźnego wyniku rezygnowac z tego, co robi od roku, a co w koncu musi jeszcze lepiej zatrybić (z tymi czy z lepszymi wykonawcami)?
Takie ustawienie systemem 4-4-2 (dobrym na polską buraczaną) wbrew obecnemu 4-3-3 i to od samego początku meczu byłoby przyznaniem się Maaskanta, że nie potrafi poradzic sobie z zadaniem jakie mu powierzono, czyli wpojeniem Wisle nowoczesnego futbolu.
Grając systemem 4-4-2, który jest dobry na polską ligę skazujemy się nieuchronnie na to, że nie uczymy sie w praktyce gry nowocześniejszej i świadomie budujemy ekipę, która nawet w kwlaifikacjach do europejskich pucharów będzie skazana na łatwy oklep od średnaków. To należało już zmienić za czasów pierwszego Kasperczaka, bo o ile w lidze odnosiliśmy zwycięstwo za zwycięstwem to w Europie, poza jednym sezonem odpowiedzią na 4-4-2 były kolejno Vaalerenga i Tbilisi.
Przyznam, że osobiście bedę rozczarowany jeśli Maaskant zechce któregos dnia grac w jakimkolwiek meczu ligowym czy pucharowym 4-4-2. Bedzie to oznaczało wywieszenie białej flagi.