Od pewnego czasu zastanawiam się czy to nie jest gra Maaskanta np. z tym ,że nie było kontaktu. Wziął błąd sędziego na siebie, a piłkarze mają spokój. Generalnie jeśli w mediach pojawia się Wisła w negatywnym świetle chodzi o Maaskanta, a nie o piłkarzy. Jeśli by tak było, a przy sprawie z faulem Jaliensa myślę, że tak jest, to np. weszło łyknęło to pięknie. Z drugiej strony Robert chyba rzeczywiście mocno kocha samego siebie
