Filippo napisał(a):

O MP to i tak będziemy grać, bez względu na to czy będą transfery czy nie. Moze lepiej gdyby ich nie było, bo beda kolejne agrumenty dla trenera ze zgrywa nowych.Chciałbym nabrać przekonania, że Maaskant potrafi zbudować drużynę, zespół 11 graczy rozumiejących się na boisku, grających składnie i ładnie, zespół w którym indywidualne popisy Meliksona, Małego czy Dudu będą jedynie dodatkiem do dobrze grającej reszty, a nie jedyną nadzieją na dobry wynik. Na razie R.M bazuje na idywidualnościach i 5-cio minutowych przebłyskach druzyny, raz była to topowa forma Małego, potem szalał Andraż, później zmienił go Genkow, Melikson, Dudu.
APOEL wcale nie miał lepszych i drozszych piłkarzy, miał druzynę i ograł nas jako dobra druzyna, my liczylismy na błysk formy Maora, Małego, Genkowa. Cypryczycy mieli tez trenera stawiającego na ofensywna grę. Chciałbym, zeby Wisła miała podobnego.
|
Co do APOELu, to oczywiście u nich numero uno to drużyna, ale inną sprawą było/jest ich przygotowanie. Przecież oni od początku do końca mieli siły na drybling, sprint, kontry, ogólnie na grę. A my? W Krakowie jeszcze jakoś, ale na Cyprze to oni wyszli już padnięci. Pogoda pogodą, ale przygotować zespół można było na pewno lepiej...
A to czy APOEL był do ogrania było przerabiane już milion razy na milion sposobów, także tutaj KROPKA.
Co do wcześniejszej część twojego posta zgadzam się w stu procentach- też bym chciała wierzyć, że Maaskant naprawdę COŚ potrafi, ale po ponad roku nic "jego" nie widać...
A co do samego Maaskanta i dzisiejszego meczu- mam nadzieję, że nie będzie oglądał już powtórek "przelatując" przez pokój.

Bo kolejne jego brednie mnie po prostu dobiją na amen.