|
Ciekawy jestem, czy w sytuacji, w której Biton wychodził sam na sam był spalony. Wydaje mi się, że ten sam boczny również w tym przypadku błędnie podniósł chorągiewkę. Gdybyśmy stracili 2 pkt to byłby szczyt frajerstwa, gdyż mieliśmy przeciwnika w narożniku, a rywal nie przejawiał chęci walki. Dopiero kopanie się po czole dwóch Holendrów spowodowało, że ŁKS zaczął grać z zaangażowaniem.
|