|
Mecz dobry, ale w drugiej połowie Gdańszczanie opadli z sił, a Amika nabrała wiatru w żagle. Rewelacyjnie bronił ten młody Pawłowski, do tego poprzeczka, słupek i masa zmarnowanych sytuacji. Dla Lechii remis dość szczęśliwy, ale dostali bonus za walkę.
Lechia zagrała niezwykle ambitnie, ale na tle Amiki widać jak na dłoni mankamenty drużyny. W zasadzie wyróżniali się Razak i Hajrapetjan, który nagle został (środkowym?!) pomocnikiem. Wcześniej znałem go jako przeciętnego lewego obrońcę, teraz próbował sił jako playmaker.
2 przyzwoicie grających piłkarzy to za mało jak na Ekstraklasę. Statystyki nie kłamią: po 11 meczach Lechia ma 6 strzelonych goli - czyli 1 na 2 spotkania. W takiej sytuacji i tak 13 punktów to wynik ponad stan.
Gdyby nie Pasy, BOT i ŁKS, martwiłbym się o naszych przyjaciół z Gdańska - w kontekście ew. utrzymania w lidze.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|