O jest mój ulubiony temat o cenach biletów czyli jak marketing Wisły myli sprzedaż pietruszki ze sprzedażą biletów na mecz piłki nożnej.
Cytat:
Więc niby po co Wiła miałaby obniżać ceny?
1. Dla widowiska, inaczej wygląda mecz przy zapełnieniu 50% trybun, inaczej przy 100% (lub prawie) frekwencji.
2. Większy zysk ze sprzedaży (napoje, jedzenie, pamiątki itd.)
... i mógłbym jeszcze przytoczyć kilka innych powodów, ale jak dla mnie, to nawet jeden z powyższych czynników, jest wystarczający do takiego kroku.
|
Wisła powinna obniżyć ceny, ale przedewszystkim powinna mieć polityke cenową. Klient przychodzący na stadion piłkarski to nie klient przychodzący do kina. Kierownik kina w ramach akcji może powiedzieć, że dziś dajemy 70 % upustu dla par. I przyjdzie więcej ludzi. Na stadionie takie proste metody nie skutkują w dłuższej perspektywie.
Taka polityka cenowa powinna obejmować:
Głębokie zachęty dla klienta pierwszego razu. Z bardzo wielu względów (wiadomo jakich ) klient, który przyjdzie na Wisłe raz czy dwa, nie pójdzie już do konkurencji. A na pewno nie od razu. Nawet jeżeli coś go zrazi to po prostu nie przyjdzie już na mecz na Wisłe, ale raczej nie pójdzie do konkurencji. Inaczej z klientem kina. Nie spodoba mu się to pójdzie gdzie indziej. Zachęty te powinny obejmowac głównie młodzież. To tu jest główne pole do rywalizacji z konkurencją. Młodzież szkolna (do liceum włącznie) powinna mieć większe zniżki niz obecnie. Jak juz sie złapie takiego klienta to potem mozna go "doić" przez długie lata. Dlatego warto sie starać.
Zachęty dla tych którzy potencjalnie nie są materiałem na klienta. Złotówka za bilet dla pań, to może przesada, ale...
Wreszcie cały system utrzymania klienta, zwłaszcza karnetowego. Na przykład zniżki narastające takie jak przy OC. Z roku na rok mój karnet jest tańszy, więc dwa razy się zastanowie zanim nie kupię karnetów na następny sezon. Itd.
O sprzedaży internetowej czy płatności kartą nawet nie wspominam.
Celowo piszę o klientach nie kibicach. Bo kibic to taki specyficzny klient, który wszystko zniesie byle by być na meczu. W Wiśle wiedzą, że mają te bankowe 10 tysiecy kibiców, którzy na Reymonta i tak przyjdą.
To po co się starać i coś wymyślać ? I dlatego jest tak jak jest.
Ktos powie, nie trzeba nam klientów. Tyle, ze jeden na pięciu klientów stanie się z czasem kibicem.
Chodzi o to by trwale zapełnić stadion, także na Bełchatów. Oczywiście jak przyjedzie Real to stadion się zapełni. Raz. Za tydzień znów będzie 15 tysięcy.
Inna sprawa sa działania reklamowe, organizacja meczu itd. oraz poziom sportowy drużyny.