Gordian napisał(a):

|
Każdy widział jak wyglądało pierwszych 30 minut w Krakowie, gdy Fulham grało w 11. Mianowicie widzieliśmy to samo co w meczach z Twente, czy Apoelem. Przeciwnik przewyższał nas o dwie klasy w rozegraniu piłki, taktyce i konstruowaniu akcji. Nie grało u nich 4 podstawowych zawodników. Można powiedzieć, że u nas też, ale nie oszukujmy się ich piłkarze są lepsi.
|
No nie wiem, ja tam widziałem wyrównany mecz z lepszymi szansami Wisły (np. poprzeczka)
Co nie zmiena faktu, że z resztą wypowiedzi się zgadzam, tak jak z tezami 7 kotów.
Nawet remis w Londynie to jakaś totalna abstrakcja. Oczywiście będe trzymać kciuki i mocno wierzyć, ale realnie to nie mamy szans, i nie ma co pompować balonika.
Może gdybyśmy byli w maksymalnej formie, i gdyby grał Jovanovic, Małecki, Melikson i Sobol, to mielibyśmy szanse ukąsić po szybkiej kontrze. Fajnie by było, gdyby znowu nie zaczęło sie zwalnianie trenera po meczu. Przecież nawet Mourinho by z tego nic nie wykręcił.
Zdobycie 2-3 pkt do końca LE uznam za honorowe (czyli remisy z Twente i Odense, albo wygrana z jedną z tych drużyn). Oczywiście gorąco pragnę by Wisła sprawiła sensacje, ale nie mam zamiaru nikogo krzyżować, jak się nie uda.
Romuald napisał(a):

|
.Fulham będzie chcialo się zrewanżować ale może zgubić ich pewność siebie
|
Tak można by napisać, jakbyśmy mieli w składzie szybkiego Meliksona i Małeckiego. Bez tych graczy czym mamy kąsać? Biton żyje z podań, sam nie kreuje sytuacji, a o takie w Londynie będzie mega trudno, Kirm to jeździec bez głowy (i bez dryblingu), a Iliev po pierwsze nie ma z kim grać, a po drugie sił mu starcza na 60 min.