|
Ja nie wiem co wy roztrzasacie. Przeciez sytuacja jest niemal identyczna jak z APOELem.
Grajacy na cwierc gwizdka przeciwnik przegrywa w Krakowie, zeby zgarnac cala pule u siebie.
Co Wy myslicie, ze nam Fulham odpusci ? Dosc juz Jol byl kolezenski dla Maaskanta.
Wizyta w Londynie zakonczy sie prawdopodobnie taka sama masakra jak w Enschede czy Nikozji.
Zaczelo sie tradycyjne liczenie punktow do zdobycia i pieniedzy do wygrania, a pozniej zimny prysznic i zwalnianie trenera.
|