Paradoksalnie, to dobrze dla nas. Niech dalej wku*wiają tych, którzy uważają się za patriotów, ale w marszu z różnych przyczyn uczestniczyć nie chcieli, bądź nie mogli. Teraz będą mieli większą motywację, żeby jednak się stawić w Warszawie 11.11. Mi się to podoba.
Inna sprawa, że gdyby np. w USA ktoś chciał blokować obchody 4. lipca, to pewnie zostałby pożarty żywcem przez pismaków, niezależnie od ich przekonań. W Polsce lata komuny i to, co media z Agorą na czele dalej robią z ludźmi, sprawiło, że mają oni w głowach sieczkę, zamiast hierarchii wartości. Najgorzej, że ta głupota, zabiera się za myślenie i próbuje wszystkim udowodnić, że jest mądra.