fialo napisał(a):

Gratulacje dla kolegów z Warszawy, Legia z tego co widziałem w drugiej połowie, zagrała bardzo dobry mecz. Wyrastają nam na głównego konkurenta do mistrzostwa.
Zresztą.. Z Legią to tak jest, że się jej nie lubi, ale to taki wróg jak dla Pawlaka Kargul. Niby wróg, ale swój Nie to co takie śmieszne wroniecko-poznańskie twory.
|
Nie wyrastają, tylko zawsze nimi byli. Legia ma obok nas stosunkowo szeroką kadrę, więc nawet parę kontuzji i kartek im niestraszne.
Co do ironicznych komentarzy Legionistów odnośnie karnego: nie byłoby takich uwag z naszej strony, gdyby nie krucjata Weszło przeciwko Wiśle. Zaczęło się równe jechanie po nas - od meczu z Jagiellonią. I końca nie widać. Dziś dwa artykuły poświęcone Nunezowi.
Prawda jest taka, że zarówno Wisła jak i Legia były zespołami lepszymi od rywali. Czerwona kartka i niepodyktowany karny na pewno pomogły, ale ponoć szczęście sprzyja lepszym.
1q2 napisał(a):

|
No ale tak to wygląda.Nasz awans graniczy z cudem, Legia jest o wiele bliżej, tak jeśli chodzi o punkty jak o to z kim i gdzie będzie grała.
|
Dwie rzeczy:
1. Legia ma jednak łatwiejszą grupę. Hapoel to jednak łatwiejszy przeciwnik niż Odense, A Rapid słabszy od Fulham. Nie mam zamiaru przy tym deprecjonować sukcesu Legii - to nie są oczywiście ogórki.
2. My zawaliliśmy awans meczem z Odense. Trzeba było wygrać, a przegraliśmy w fatalnym stylu. Ale i tak o ten awans byłoby niezmiernie trudno: Twente i Fulham na papierze wydawały się faworytami tej grupy i na razie ciągle nimi pozostają. Nam pozostaje liczyć na cud: nie przegrać w Londynie i Danii (tam najlepiej wygrać), na koniec zwycięstwo z grającym o nic Twente. Możliwe, ale mało prawdopodobne.