Wyświetl pojedynczy post
WISŁAZWE
WISŁA KRAKÓW
 
 
Od: 06.2008
Skąd: Reymonta 22

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#8460
Stary 21.10.2011, 12:36
Mówcie co chcecie ale wczoraj dobre zawody rozegrał Jaliens, ostatnio też nie byłem zadowolony z jego gry, która pozostawiała dużo do życzenia.
Wczorajszy mecz jednak mu wyszedł, dobrze ubezpieczał Osmana, który był jakiś ospały, gubił krycie, łapał kartki... Wiem, że jedna jaskółka wiosny nie czyni ale warto właśnie zauważyć, że to było w wykonaniu Kew jedno z lepszych spotkań.

Mówię o tym aby nie skończyło się tak jak z Pawełkiem, chłop nam wybronił derby, parę razy uratował nam dupę lecz większość pamiętała tylko jak za wysoko podniósł nogę na Lechii, albo puścił jakiegoś farfocla.

Co do meczu z Fulham, powiem szczerze remis przed meczem brałbym w ciemno. Zagraliśmy dobre zawody, na tle całej drużyny wyróżniło się moim zdaniem 3-4 piłkarzy to wspomniany Jaliens oraz Iliev, Biton i Czarek Wilk.

Iliev pokazał, że doświadczenie w pucharach ma, brał grę na siebie, często się pokazywał do gry, strzelał, próbował walczył.

Biton, człowiek zagadka we wczorajszym meczu w pierwszej połowie myślałem, że nie ma go na boisku jakiś niewidoczny, schowany za obrońcami Fulham, chyba pierwszy strzał na bramkę pod koniec pierwszej połowy..
Druga połówka już w lepszym wykonaniu, przede wszystkim strzelona bramka i za to wyróżnienie.

Czarek Wilk - walczył chłopak w środku, starał się przerywać akcję Anglików, w moim odczuciu nawet dobrze mu to wychodziło, wiadomo oni lepiej zbudowani więc i zadanie cięższe przepchnąć takie 190 cm chłopa.


Diaz - minus chyba już kolejny, wkręcali go w ziemię zbyt często niestety, najwięcej zagrożenia po jego stronie boiska było.

Łukasz - szkoda że nie wykorzystał do końca swojej szansy, nie zagrał źle, wiadomo każdy patrzy na niego i na Jirsaka, przez pryzmat gry Meliksona - to że obaj są klasę niżej niż Maor wiemy. Powiem tak, po dobrej zmianie z Jagą, spodziewałem że zagra podobnie, oddał ze 2 strzały chyba, to trochę mało.
W samym sercu trybun, w jego centrum, pojawiło się w piątkowy wieczór słowo pasja. Określenie, które najdobitniej tłumaczy to dlaczego większość z nas pojawia się na Reymonta, choć nie ma wyników, działań marketingowych, czy drużyny, z którą chcielibyśmy w pełni się utożsamiać.




Kraków, 9 marca 2012.






Odpowiedz cytując