Pamiętam jego poczatki w L, ale trzeba też pamiętać, że trafił na zbiorowisko często przypadkowych piłkarzy, pościąganych do (L) przez Miklasów, Jóźwiaków i mu podobnych.
Teraz, gdy po jakimś czasie rozdzielił szrot od dobrego matieriału jego efekty pracy są widoczne.
Przede wszystkim - jak zauważyłeś - Legia ma styl, ma charakter i nie boi się grać do przodu (Spartak, Turasy rundę wcześniej, Hapoel u siebie, Rapid wczoraj) i jakoś bardziej widzę u nich kolektyw niż u nas.
A w Wiśle niestety nawet jak gramy 11 na 10 (jak wczoraj) jesteśmy schowani za podwójną gardą. Taką taktykę można obierać, gdy miałoby się ścianę w defensywie i liczyć, że coś się z przodu ustrzeli. A nasza obrona jest ... jaka jest - każdy widzi
Fulham nic nie strzeliło - Twente sprało dupę