taa, czekałem właśnie jak wejdę na forum i zobaczę wysyp pokemońskich wypowiedzi, że "fart", "zwycięstwo z dupy" itd. Ja pierd..e to forum przekracza granice absurdu. Zamiast się cieszyć, to znów narzekanie. Mnie osobiście na prawdę spadł duży kamień z serca. Wiadomo jak nasza gra wygląda(ła?), zwłaszcza w obronie, a tu całkiem przyjemny mecz, z perspektywy trybun oglądało się go w miarę przyjemnie (bez szału, ale w porównaniu do poprzednich miód. A przyznam, że nie bardzo wierzyłem w dobry wynik, myślałem że po prostu dostaniemy oklep. Ale na prawdę bardzo się cieszę, bo takie zwycięstwa wpływają też bardzo pozytywnie na drużynę, morale wzrasta, skład konsoliduje się.
Jest zwycięstwo nad angielską drużyną (ktoś przypomni ile to w ogóle razy pokonaliśmy KOGOKOLWIEK z premier league ?Mnie przypomina się tylko Groclin z MC kilka lat temu, ale to i tak po 2 remisach). I zamiast się cieszyć to znów niektórzy wietrzą spiski, że fart, że im się nie chciało, że graliśmy w przewadze 2/3 meczu, że murawa nierówna.Strasznie mnie wkur..a ta polska mentalność - jak się uda to fart, jak się nie uda, to jasne, bo się udać nie mogło.
A i obrona Częstochowy

Zgodzę się, że od 85 min., a wcześniej ?Może ja na jakimś innym meczu byłem ?

Fajnie, że jest zwycięstwo, ale na miły Bóg, zlitujcie się z tymi przewidywaniami odnośnie tego co będzie...wygraliśmy jeden mecz, a wy już wymyślacie, co trzeba zrobić, żeby z grupy wejść. Przykro to mówić, ale w takie dywagacje póki co może ew. Legia bawić.