flamengista napisał(a):

Pardon, miało być: sukces w europejskich pucharach. Przejście Liteksu to był obowiązek.
Znając naszego Bossa, pewnie już zaczynał myśleć o zmianach. Teraz Maaskant ma szansę na odbudowanie zaufania u właściciela.
Oczywiście nie przesadzałbym z hurraoptymizmem, bo sytuacja w grupie jest trudna. Ale przynajmniej nie zbieramy bęcków od wszystkich. Fulham to jednak niezła firma.
|
Niby tak, ale przejście Levadii czy Karabachu też się wydawało obowiązkiem. Ja się bardzo cieszę z tej LE choć uważam, że klub spieprzył ją marketingowo. To sukces, a jest przedstawiany jak porażka.
Od roku - mam nadzieję, że się nie mylę - próbujemy budować w miarę porządny klub. Nie potrafimy się jeszcze w tym wszystkim odnaleźć - wydaje nam się, że jesteśmy WIELCY, a jesteśmy przeciętnym europejsko klubikiem (przypomnę losowanym z czwartego, najgorszego koszyka). I wygrana z drużyną z Premiership po prostu MUSI cieszyć
