Wyświetl pojedynczy post
flamengista
Piknik
 
 
Od: 03.2004
Skąd: Kraków/Bronowice

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#8353
Stary 20.10.2011, 20:15
Pierwszy prawdziwy sukces Maaskanta przyszedł w najlepszym możliwym momencie. Atmosfera po odpadnięciu z LM, klęsce z Odense i po porażce z Legią była grobowa, a kontrowersyjne zwycięstwo z Jagą nie pomogło.

Dziś jednak trzeba powiedzieć: zagraliśmy wreszcie niezły mecz, ze zdecydowanie lepszym (kadrowo) od nas zespołem. I udało się zdobyć cenne 3 punkty. Niezależnie od naszej dalszej gry w grupie LE, to jest spory sukces i bardzo miła niespodzianka. Mam też nadzieję, że to zwycięstwo podbuduje psychicznie naszych piłkarzy i da im większą pewność w grze.

Spora w tym zasługa naszego trenera. Nie graliśmy na "hurra" po wyrzuceniu zawodnika Fulham, tylko trzymaliśmy się ostrożnej gry i próby szybkiej piłki. Parę razy się to udało w pierwszej połowie. W drugiej siadł kondycyjnie Garguła, który wcześniej nieźle kreował grę - więc i nasz atak pozycyjny wyglądał gorzej. Mamy jednak świetnego Bitona, do tego niezłych Iliewa i Kirma i to dziś wystarczyło.

Najbardziej jednak cieszy postawa zawodników, po których nie tylko ja jechałem równo (i to nie bez powodu): Jaliensa i Lameya. Obaj dziś zagrali dobre zawody, w przypadku Kew powiedziałbym nawet, że bardzo dobre. W ogóle dziś defensywa wyglądała całkiem nieźle - Chavez co prawda wyleciał, ale grał też nieźle, a jego zejście z boiska nie miało już wpływu na wynik. Najsłabszym ogniwem był Diaz, który był niemiłosiernie ogrywany przez Anglików.

Dostałem bardzo miły prezent na imieniny, dzięki
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
Odpowiedz cytując