Pero napisał(a):

|
Myślę, że gdyby przeprowadzić badania to okazałoby się, że liczba takich to ok 1-2 tys, a może dużo więcej. Ludzi na codzień zainteresowanych, kibicujących Wiśle. Myślę, że klub powinien pomyśleć o strategii przyciągania takich ludzi na stadion i stadion sam się zapełni.
|
Ja bym ocenił, że takich osób jest przynajmniej z 50 tys. Sam znam kilkanaście. W tym dwie osoby, które chodziły na Wisłę regularnie przez 20-30 lat, także w czasach II ligi oraz kilka, które chodziły sporadycznie 2-3 razy w sezonie. Ale w pewnym momencie klub ich do siebie zraził, swoją polityką, swoimi zaniedbaniami, wspieraniem głupoty i syfu, olewaniem ludzi, którzy zostawiają w nim część swych ciężko zarobionych pieniędzy, zbliżonych do średniej krajowej. Wiele tych zaniedbań dotyczyło jeszcze starego stadionu, ale nie chodziło nikomu o to, że jest jaki jest, tylko np. jak wprowadzono kołowrotki, to było ich za mało, żeby kupić coś do picia trzeba było pędzić tak z minutę przed zakończeniem I połowy, bo na II się nie zdążyło i tak dalej...
Teraz wspierają Wisłę oglądając ją w Canal+, co wychodzi w badaniach oglądalności, co z kolei przekłada się na to, że Canal+ najczęściej pokazuje Wisłę, a to z kolei przekłada się na najwyższe wpływy do kasy klubu - właśnie od Canal+. Ale stadion stoi pusty. Brakuje oferty dla takich osób i sposobu na przekonanie, że teraz jest lepiej. Zresztą, mimo że jest, to ludzi wielokrotnie oszukanych przez klub nie jest łatwo do tego przekonać.
Jeśli odpowiednio ich zaprosimy na stadion, to wpływy z C+ nie spadną - są przecież jeszcze mecze wyjazdowe.
Teraz klub się głowi nad sprzedażą internetową, bo usłyszeli że gdzie indziej średnio to idzie. No co za bzdura! Wszyscy wprowadzają taką sprzedaż. Dlaczego? Dla wygody swoich klientów. Dla sprawienia poczucia, że klub o nich dba. A w zasadzie, dla sprawienia poczucia, że klub nie ma ich w d..., bo w tej chwili sprzedaż internetowa to już standard. Idziesz do kina - kupisz w necie. Na koncert, inną imprezę - kupisz w necie. A na Wisłę nie kupisz, bo "Wisła się zastanawia, czy to się opłaca". No to niech dumają dalej.