wolfy napisał(a):

Ale trener wie. Bo on - w odróżnieniu od was (bo nie jesteś jedynym który gardłuje o Czekaja) - ogląda go na każdym treningu. Tobie może być ciężko oceniać, ale to jeszcze nie powód, żeby trener musiał go wpuścić po to tylko, żebyś miał większy materiał do przemyśleń.
Wybacz, ale uprawiasz ciężką demagogię. Nie widziałeś jak gość gra poza jednym meczem, gdzie broniliśmy się momentami całym zespołem, ale domagasz się "szansy". Co to w ogóle jest szansa? W normalnym klubie o miejsce walczysz na treningu, a nie - dostajesz je, bo jesteś odpowiedniej narodowości.
Nie twierdzę, że Czekaj sobie nie poradzi, ale to ciągłe powtarzanie żeby go wstawić za Jaliensa to ciężka paranoja. Ale co mi tam - nawiedzonych nigdy nie brakowało.
Do niedawna Maaskant był idiotą, bo wystawiał Małeckiego zamiast Kirma. Albo Bunoza - rzekomo miał nie grać gorzej niż Jaliens, a tu - masakra z Flotą i karny (nieodgwizdany) z Jagiellonią. I tak w koło Macieju...
Jeden sobie coś wymyśli, dwudziestu powtórzy i już mamy dogmat.
|
Szansa to jest to co dostawał Branco albo Boukhari w zeszłym sezonie. Pomimo żenady jaką odstawiali (poza ważną bramką Marokańczyka w derbach i pół asysty z Bełchatowem) mogli pobiegać trochę dłużej po boisku niż Czekaj. I jeśli Maaskant dawał szansę Branco to czemu nie Czekajowi? I nie musi to być mecz z Fulham. Może Podbeskidzie? Nieważne. Rozmowa z Tobą to kopanie się po kostkach, a mi szkoda nóg.
BTW
Legia mając drewna jak Wawrzyniak czy Komorowski w obronie przegrała tylko 1-0 z PSV.... my mając "tuzy holenderskie" polegliśmy 1-4. Skąd to przekonanie że z Czekajem byłoby gorzej? Bo ogląda go na treningach Maaskant? Branco też oglądał, a gość grał 5 razy gorzej od Kowalskiego a szansę dostawał
