wolfy napisał(a):

Nie - przeciętnie: czyli kilka razy zawalił, miał też kilka udanych interwencji. Ponieważ broniliśmy się całą drużyną było mu łatwiej.
Na pewno nie zagrał lepiej niż Jaliens, który zresztą gra w innym ustawieniu i którego każdy błąd to sytuacja sam na sam z przeciwnikiem.
Może by trochę uczciwiej podejść do tematu? Bo zajeżdżacie ostro demagogią - jeszcze trochę, a okaże się że Czekaj samotnie zatrzymał kieleckie hordy, a to gówno prawda. Kto oglądał mecz, ten wie, że tak wspaniale nie było.
Na pewno ma chłopak szczęście, że żaden z błędów nie skutkował bramką, dzięki czemu może robić za zbawcę, "niewykorzystane rezerwy". A potem wejdzie, zagra jak umie i zacznie się jazda: bo nie gra na miarę urojeń niektórych. Bo jednak Kewa czy Chaveza robili jak dzieci znacznie lepsi piłkarze niż chłopki z Korony. Ja boję się myśleć co by było z Czekajem na obronie w meczu z Tweente.
Ale wiadomo - niektórym nie przetłumaczysz.
|
My zajeżdżamy demagogią? (Ja? jacyś My?)
Nikt nie robi z niego zbawcy, ale Ty "naczelny demagog" próbujesz wmówić że jak ktoś ocenił pozytywnie albo przynajmniej przeciętnie występ Czekaja z Koroną to już stwierdził ze to drugi Marcelo i zbawca Wisły. Wolfy - widzę że polityka stoi przed Tobą otworem
Czekaj nie dostawał szans gry więc ciężko go oceniać - ale to co widziałem (Korona) pozwala mi stwierdzić że wstydu nie było, co zdarzało się naszym "stranierim". Nie jest cudotwórcą co chciałeś chamsko wmówić (żenada) ale może solidniejszym obrońcą niż powolny Lamey albo Jaliens. Nie wiem czy tak jest, ale w Kielcach większych błędów nie popełnił. I chciałbym żeby dostał szansę, jeśli nie z ŁKS to może z Podbeskidziem. Bo ciężko ocenia się piłkarza który nie gra....
PS
Nie przypisuj innym cech które sam masz w nadmiarze (demagogia). Odrobina szacunku by się przydała nawet dla tych którzy mają inne zdanie niż Ty.