arek_18 napisał(a):

Cała ta nagonka na Maaskanta i Wisłę to wg mnie - konsekwentnie realizowany czarny pijar.( Czarny PR (potocznie czarny pijar od czytanego z angielska skrótu wyrazów public relations "pi-ar" antyreklama, negatywna kampania wyborcza[1] - oznacza system metod, działań bądź posunięć propagandowych, ale przede wszystkim manipulacyjnych, prowadzących do zdyskredytowania przeciwnika (zwykle polityka lub firmy) w oczach opinii publicznej celem zdobycia jej przychylności (zwykle elektoratu lub klientów))
"Cała" polska krytykuje ich jakby to Wisła zawiodła kibiców z całej Polski. Wisła nie jest tylko rywalem dla Legii, Lecha czy też dla kliki trenerów polskich ale przede wszystkim wielkim problemem i kłopotem biznesowym. Od 1999 roku Wisła potrafi grać w piłkę w Polsce i co roku być dominującą siłą w lidze. A przecież jest tyle biznesów piłkarskich w Polsce i tylko co jakiś czas komuś się udaje wygrać ligę. Gdyby nie było Wisły o wiele lepiej kręciłby się interes Legii, Lechoamiki, Cracowii, Polonii i innych.
|
W tym tekście zawarta jest kwintesencja tego o co tak naprawdę chodzi. Od lat nie można za bardzo dokonac tego na boisku to moze spróbować rozwalić nasz klub od środka. Wykorzystując do tego też przy okazji tzw. "użytecznych idiotów" z kibicowskiej braci, którzy pójdą wszędzie tam gdzie im media wskażą a i kłapać będa podobnie cytując to co wyczytali w różnych szmatławych gazetach i forach.
Ja też jestem zawiedziony tym , że nie jesteśmy w LM, że gramy "tylko" w LE. Że zespół gra obecnie słabo (ale nie na tyle aby gubić kontakt z czołówką jak rok temu) ale nauczony wieloletnim doświadczeniem każącym zachowac spokój patrzę z nadzieją na powrót po kontuzjach wielu graczy, którzy zmienią na lepsze oblicze drużyny. W zeszłym roku traciliśmy uśredniając 10 pkt. , obecnie w tym samym czasi jest 1 pkt. straty.
Nie dajmy ludziom nieżyczliwym na psucie atmosfery w naszym klubie, wśród zawodników, nas samych. Im chodzi zupełnie o coś innego niż nam. Nie dajmy się zwieść ich fałszywą troską.
To jest ciagle atak piechniczkowej "polskiej myśli szkoleniowej" i całej tej otoczki menadżersko-trenersko-pzpn-wskiej.
Jak komuś brakuje polskich zawodników to ma ich pod dostatkiem w Hutniku, Garbarni i tam może oglądać do woli ich popisy upajając się adekwatnym poziomem.
W Wiśle powinni grac jak najlepsi zawodnicy, nieważne czy polscy czy zagraniczni ale ceny na polskich kopaczy są jak z kosmosu. Dlatego nie jeden menago jest wsciekły, że mu kasa przechodzi bokiem.
Zapomnieliśmy ilu takich grajków wciśnięto Wiśle (lub próbowano wciskać) i ile lat trzeba było płacić im haracz za grzanie ławy ?
Dalej tego samego chcemy ?