wisl@k_TS napisał(a):

|
Dokładnie tak samo mi się wydaje. I ta cała kontuzja i szukanie jedynego, najlepszego lekarza też jak dla mnie naciągane.
|
Jakiś przykład zawodnika wyleczonego przez naszych rodzimych specjalistów poproszę z naciskiem na zawodnika Wisły leczonego podczas jego obecności w Wiśle. Precyzuję - zawodnika, któremu coś się stało, leczył się u nas i wrócił do gry w miarę szybko i w miarę sprawny. Ja znam same przykłady terapii trwających nawet po parę lat z marnym skutkiem na koniec.
Ja się Maorowi nie dziwię. Dziwię to sie tym, którzy nie szukają innych lekarzy.
Pierd... że już nie chce grać w Wiśle. A kto go teraz weźmie? Najpierw musi wrócić do gry i zagrać kilka sensownych meczów żeby temat zainteresowania jego osobą wrócił. Nikt nie kupuje kulawego konia.