|
Pisalem o tym wczesniej napisze i teraz ktos rozpetal mala wojenke przeciwko trenerowi a wielu to podchwycilo i wylewa swoje zale.
Popatrzmy na fakty:
- liga - punkt straty do lidera, porazka w Warszawie (ktora kazdy raczej wkalkulowal), do konca rundy zostaly mecze z potencjalnie latwiejszymi rywalami Wisla liderem przed runda rewanzowa? Dlaczego nie ?
- Europa (w ktorej nie bylo nas ladnych pare lat) - grupa LE (3 minuty od LM), ktora nieoszukujmy sie ma byc etapem a nie celem samym w sobie.
Kazdy z nas wie co dla tego zespolu oznacza Melikson, dla przypomnienia jest on graczem ponad nasza lige a przy okazji facet jest liderem poczynan ofesywnych obecnej Wisly Krakow.
Dla mnie nagonka na trenera ktora "dziwnie" zbiegla sie w czasie z kontuzja Meliksona (i Maleckiego) jest mocno podejrzana. Niestety dzis jestesmy w takim punkcie ze nasze druzyny "eksportowe" bez indywidualnosci (Legia bez Luboji i Radovica, Lech bez Stilica i Rudneva czy Wisla bez Meliksona i Maleckiego) ktore stac na jakis blysk beda gral dzidy i piach (jak Skorzy wyjeli gracza ponad poziom - Kosowskiego to sie obudzil 3 lata pozniej w Warszawie) Tu dziwie sie jeszcze bardziej calej tej (dla mnie chorej) nagonce i to jeszcze po meczu w ktorym druzyna pokazala charakter i wygrala. Dzis wiem ze sedzia popelnil bledy ale z calym szacunkiem nie byly to pierwsze i zapewne nie ostatnie bledy ktore wplyna na wynik widowiska sportowego.
Ostatnio edytowane przez AgresywnyChomik : 18.10.2011 o godz. 20:54.
Malinowy król malowanych róż
|