|
Zagraliśmy w sobotę słaby mecz i zakłamywanie prawdy przez miloszów czy innych januszów tego nie zmieni.
Fajnie, że padły dwie bramki bez udziału sędziego, ale gdyby nie padła ta pierwsza to różnie mogło się to potoczyć.
Niekoniecznie dobrze dla nas.
Nasza gra do 80 minuty była nędzna, gdybyśmy zagrali przez 45 minut tak jak końcówkę meczu to można by mówić
o dobrym naszym meczu, ale po tym co zobaczyłem przez większość meczu określenie, że byliśmy lepsi
jest mega hiperbolą.
Maaskant niech sobie gada co chce, może nawet mówić, że chce się ożenić z Czekajem byle dalej osiągał takie wyniki, jakie osiągnął do tej pory.
A to, że forumowicze zaczynają dostrzegać same pozytywy w grze Wisły, to nie mam dla was dobrej wiadomości,
bo jak na razie grą nie powalamy,
a uparte tłumaczenie trenera, że w emocjach minął się z prawdą, gdy ten sam wydaje komunikat, że nie widział
dokładnie powtórki to rzeczywiście można zacząć te prochy podejrzewać.
|