|
@wislak68,
No i zamiast dyskusji skupiłeś się na tym jak by mi tu dowalić i zakwestionować każdą możliwą myśl. Może to jakieś reminescencje z naszych poprzednich dyskusji.
Chciałem wrzucić na forum temat jak najbardziej merytoryczny i opisałem problem, który istnieje i jest niestety jak najbardziej namacalny.
Kryzys finansowy skądś się wziął. Jestem coraz bliższy stwierdzenia że wolnorynkowa ekonomia ukręciła bata na samą siebie. Sytuacja jest następująca - mamy wolny rynek, państwo nie ingeruje w niego, nie narzuca swoich reguł. Na wolnym rynku wszystko rozwija się jak powinno - ludzie się bogacą, inwestują, bogacą, inwestują itd.
I teraz dochodzimy do 3 punktów zwrotnych:
1) Instytucje finansowe osiągają takie rozmiary, że same zaczynają regulować rynek. Tzn. ich wpływ na sytuację rynkową jest większy niż wpływ państwa. To może być bardzo niebezpieczne bo takie instytucje są nie sterowalne. Tymczasem w państwie jest rząd/prezydent, odbywają się wybory i społeczeństwo ma (w pośredni sposób) wpływ i przede wszystkim kontrolę nad działaniem jego organów.
2) Inwestorzy (szeroko rozumiani) w pewnym momencie wciąż się bogacą a przestają inwestować. To prowadzi do zachwiania postępu gospodarczego. Konkretniej - np. amerykańscy miliarderzy zarabiają więcej niż są w stanie wydać na jakiekolwiek dobra zbywalne - nawet 30 mln dolarów tygodniowo. Tego nie da się przejeść nawet całą rodziną. Za to pieniądze wkłada się w wirtualne rynku, które obracają prawami do bonów emitowanych w oparciu o obligacje pod zastaw akcji firmy obracającej wierzytelnościami hipotecznymi. Czy to nie brzmi abstrakcyjnie?
3) Wobec stopnia skomplikowania rynku, zaczynają się pojawiać takie nowoczesne wyrocznie - doradcy, specjaliści i w końcu agencje ratingowe. Agencji (tych ważnych) jest kilka (chyba 5) i swoimi raportami, rekomendacjami, ocenami sterują rynkiem. A w zasadzie nastrojami na rynku. Przykład? Obniżenie ratingu USA przez Standard & Poor's z AAA do AA+. Po co? Przecież USA i tak spłaci swoje długi. No więc agencja wyjaśnia: chodziło przede wszystkim o wyrażenie krytyki wobec polityków - zarówno demokratów jak i republikanów, którzy w tak ważnej dla Ameryki, a także dla świata sprawie, nie są w stanie się porozumieć. WTF? Ale kurs dolara zareagował.
W związku z powyższym zaczynam się zastanawiać czy wolny rynek jest naprawdę wolny?
Mam wrażenie, że na jego kształt większy wpływ niż państwa i rządy mają agencje ratingowe i wielkie fundusze inwestycyjne.
|