Wyświetl pojedynczy post
milosz
Senior Member
 
 
Od: 07.2011

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#320
Stary 18.10.2011, 17:14
Colin napisał(a):Wyświetl post
UNO. OK. Zobaczymy na najbliższych konferencjach prasowych, czy Maaskant wyciąga wnioski.
Colin napisał(a):Wyświetl post
DUE. To nie jest żałowanie rywala tylko stwierdzenie faktu. To samo mogłoby nas spotkać. Doceniam fakt, że pokazaliśmy charakter i w końcówce zdołaliśmy strzelić dwa gole przechylające szalę na naszą korzyść.
TRE. OK. W ostatecznym rozrachunku wygraliśmy, ale do punktu zwrotnego w meczu, punktu kluczowego (w którym mieliśmy szczęście i sędzia się pomylił na naszą korzyść) byliśmy zespołem słabszym od Jagi. Gola, który nas rozpędził i spowodował, że uwierzyliśmy w możliwość wygranej zdobyliśmy niesłusznie.

To nie jest żadne żałowanie rywala, tylko stwierdzenie faktu - po prostu zachowajmy resztki obiektywizmu, bo w następnym meczu sytuacja może być podobna tylko przeciwko nam i wtedy będzie larum, że przez sędziego przegraliśmy mecz. I tak koniec końców po rundzie, czy po sezonie stosunek szczęśliwych do pechowych decyzji sędziego wobec nas wyjdzie na 0. To tyle ode mnie w tym temacie.
UNO. Niby jakie wnioski? To Maaskant sędziował ten mecz ? Emocje pomeczowe u trenerów zawsze powodują naturalną stronniczość.
DUE. Faktem jest że rywalom "brakło pary i oddychali rękawami" i dlatego wtopili.
TRE. Zaś punktem zwrotnym to było pojawienie się na boisku Garguły i Genkowa bo bez nich cytując "klasyka" ... "nie byłoby niczego". Wygraliśmy zasłużenie i słusznie i sorry ale żadne użalanie się nad porażką Jagi tego nie zmieni.

Obiektywizm to widzenie całości a nie tylko wybranych fragmentów rzeczywistości. Łatwo jest opowiadać nonsensy że mecz nam wygrał sędzia, zwłaszcza tym co lubują się w ciągłym narzekaniu. O wielu trudniej zdobyć się na uczciwy obiektywizm i opisać że Jaga się bezradnie broniła i bramki były tylko kwestią czasu a decydujące były bardzo udane zmiany Maaskanta. To Garrguła i Genkow oraz Kirm dali nam zwycięstwo, a nie sędzia który z tymi bramkami nie miał nic wspólnego. I generalnie jego rola w zwycięstwie Wisły była drugorzędna, a nie decydująca. Tworzenie w tej kwestii jakieś wydumanej ideologii jest tyleż zabawne co irracjonalne. Odbieranie zaś prawa do radości ze zwycięstwa normalnym kibicom Wisły na ich forum jest co najmniej dziwne. Podobnie jak podważanie zdobycia trzech punktów przez twardo i do końca walczącej drużynie. Powtórzę wygraliśmy po pierwsze dzięki hartowi całej drużyny i świetnej grze w końcówce meczu, dzięki Gargule i Genkowowi jaki i dzięki Kirmowi, a sędzia jedynie swoją nieudolnością popsuł widowisko. Jego pomoc Wiśle to była niedźwiedzia przysługa i nic ponad to. Bez tej bramki niby Bitona 3 punkty też byłyby nasze i nawet najwięksi krytycy Wisły nie mogą tego podważyć że tak być mogło ... i w końcu było.. I jak mnie nikt nie zacytuje to tyle w tym temacie. Toż przecież można się pięknie różnić.


Colin napisał(a):Wyświetl post
Najważniejsze teraz, żeby zryw, świadomość odmienienia losów meczu z Jagą, odmienione na korzyść morale drużyny przelać na dobrą dyspozycję, dobre nadchodzące mecze.
A tu dla odmiany pełna zgoda.
_________________________

Do willow: No właśnie taka prawda i niestety co do jakości gry to ... tys prawda.
Ostatnio edytowane przez milosz : 18.10.2011 o godz. 17:35.
Odpowiedz cytując