Wyświetl pojedynczy post
Colin
Senior Member
 
 
Od: 07.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#4
Stary 18.10.2011, 13:17
Ok no to ja też dodam "swoje trzy grosze".

Moim zdaniem sędzia wypaczył wynik meczu. Gol na 1 - 1 nie był zdobyty prawidłowo a był to kluczowy moment w meczu. To BYŁ KLUCZOWY, ZWROTNY MOMENT, który wszystko odmienił. Jaga w poczuciu niesprawiedliwości "siadła" została podłamana skandaliczną interwencją sędziego, my natomiast wykorzystaliśmy "uśmiech losu", złapaliśmy wiatr w żagle i rzeczywiście w końcówce przeważaliśmy. Natomiast, gdyby nie podarunek sędziego w tym kluczowym momencie nie jestem przekonany czy nawet bylibyśmy w stanie zremisować ten mecz. Raczej do naszej pierwszej bramki mecz nic nie zapowiadało naszego przełamania a Jaga miała swoje kontry i okazje do podwyższenia prowadzenia. Do naszej bramki to Jaga miała więcej klarownych, 100 % sytuacji do strzelenia gola.

Trzeba sobie szczerze powiedzieć, że w tym meczu sędzia nam pomógł i mieliśmy szczęście. Taka jest niestety piłka, że raz coś dostaniemy od sędziego a raz nam coś zabiorą. Generalnie myślę, że szczęście czy nieszczęście decyzji sędziowskich wychodzi w przeciągu sezonu, rundy na 0. Więc nie ma też sensu mitologizować tego błędu sędziego na dłużej, bo najpewniej gdzie indziej nam też coś zabiorą, ale trzeba sobie tylko uświadomić, że taka interwencja sędziego wypaczyła wynik, przebieg ostatniego meczu.

Natomiast ośmiesza się coraz bardziej Maaskant stwierdzając na konferencji, że w tej spornej sytuacji w polu karnym nic nie było. Sam sędzia zawodów przyznał się do błędu. Tak więc pozostaje niesmak z ostatnich wystąpień Maaskanta. I żeby była jasność. Generalnie jestem za tym, żeby Holender mógł spokojnie pracować dalej. Przyjdzie czas na oceny w dłuższym okresie. Poza tym póki co nie ma kto go zastąpić, a i sam właściciel Wisły musi chcieć zmienić swoją politykę prowadzenia klubu w kwestii transferów, żebyśmy odczuli wyraźną różnice w jakości gry (czy to w ekstraklasie czy w europucharach). Natomiast Maasakant powinien się trochę ogarnąć, bo ludzie interesujący się piłką (kibice, dziennikarze) nie są kretyn.mi i nie będą przyjmować za dobrą monetę każdej śpiewki holenderskiego mistrza PRu. Mam wrażenie, że ostatnio Holender traci kontakt z rzeczywistością, nie chce zobaczyć i przyznać się do błędów, słabszych stron, momentów gry zespołu. Wydaje mi się, że właśnie świadomość własnych błędów, niedociągnięć może być początkiem, źródłem rozwoju, długofalowego przełamania.
Powód: ...
Ostatnio edytowane przez Colin : 18.10.2011 o godz. 13:29.
Colin McRae[*] Żegnaj Mistrzu. Teraz pewnie ścigasz się z Ryśkiem i Januszem pilotowany przez "Beefa" po niebiańskich OSach...

"Heroes don't die, they just move on to the next stage"
Odpowiedz cytując