Fakt to fakt i zbytnio ich pisaninom nie ma się, co przejmować, ale może to otrzeźwi, co bardziej krewkich krytyków Maaskanta.
Zespół gra brzydko, w Europie dostajemy bącki, ale jak dotychczas przegraliśmy u siebie z Lechią zaraz po pęknięciu balonika z LM i na wyjeździe z Legią, zremisowaliśmy na wyjeździe grając drugim składem z Koroną oraz Polonią Warszawa i Widzewem walcząc o LM.
Wyniki patrząc chłodnym okiem statystyka nie są złe.
Jest w nas na pewno rozgoryczenie, bo miała być LM i wydawało się, że jest blisko. Dzieliliśmy już pieniądze balonik był ogromny. Pękło a w nas została gorycz i złość w tym na Maaskanta i Stana, odżyło zniesmaczenie ilością Polków w składzie, kolesiowskim układami trenera.
Patrząc szerzej zaczęło się też polowanie na holenderską Wisłę. Chcę Wam przypomnieć jak w połowie ubiegłego sezony ,,tuzy” polskiej myśli trenerskiej jechały po nas.
Dziś czytam, że minister sportu zaczyna coś mówić o korupcji związanej z meczem z Jagielonią
http://sport.onet.pl/pilka-nozna/eks...wiadomosc.html .
Myśliwi poczuli krew i zaczęło się polowanie. Nie mówię, żeby nie krytykować, ale Panowie i Panie miejcie na uwadze, że NASZEJ POLSKIEJ MYŚLI TRENERSKIEJ bardzo jest nie w smak, że ktoś z poza układu odnosi sukcesy, a do tego Wisła jest nielubiana i gdyby nie daj boże znowu zdobyła MP zamiast ukochanego Poznania to dla niektórych byłby to dramat.