Temat
:
Robert Maaskant byłym trenerem Wisły
Wyświetl pojedynczy post
willow
a.k.a. morgenes
Od: 11.2002
Skąd: z Madagaskaru
Offline
#
6301
17.10.2011, 20:03
Oldpara
napisał(a):
Nie żebym się czepiał ale jak popatrzeć na naszych grajków, i zastanowić sie kto jest bliżej lwa - oni, czy Maskaant, a kto bliżej barana, to mi wychodzi, ze Maskaant to przeyebany arcymag lew król dżungli.
Szczególnie jak popatrzeć np. na skład z ostatniego meczu wygranego bez jakiegokolwiek zawodnika który choćby przechodził koło klatki z lewm (Melikson out, Małecki out, Sobolewski out, Genkov końcówka po kontuzji, Chavez przemęczony po kilkunatogodzinnym locie wszedł bo musiał itp). Przecież bez tych graczy mamy skład maks na środek tabeli.
Kto niby jest tym lwem prowadzonym przez barana? Kirm?
Lamey?
Ten cytat nie odnosił się do naszej obecnej sytuacji
Chciałem raczej powiedzieć, że budując drużynę, powinno zacząć się od dobrego trenera...
(pomijam kwestię bazy szkoleniowej, rzecz jasna).
"Gdy wracam do domu i się zamyśle, myślę o Wiśle..."
K.I.Gałczyński
"I skończył się mecz w Londynie i tak i to jest prawda!!!..."
willow
Zobacz publiczny profil
Wyślij prywatną wiadomość do willow
Znajdź inne posty napisane przez willow