milosz napisał(a):

Otóż nie każdy. Niektórzy widzą PERNAMENTNIE jak Cupiał sprzedaje Wisłę i to nie jest myślenie do przodu tylko zwyczajny defetyzm.
Wisła wygrała kolejny mecz i obiektywnie ma łatwy kalendarz rozgrywek, czyli realną pozycje lidera w tabeli.
Realna analiza to realny punkt odniesienia. Dla Nas to polska liga , nie angielska i nie hiszpańska tylko polska. Powinniśmy dążyć do poziomu z lig lepszych i od tego aby zobaczyć różnicę są puchary europejskie. Jeśli Stan przeprowadzi ponownie udane transfery to zrobimy kolejny krok do przodu. Na dziś gramy bez najważniejszych piłkarzy (Melikson bo jest najlepszy i Małecki bo to symbol aktualnej Wisły, choć niekoniecznie mi się to podoba). Na tle polskiej ligi wypadamy dobrze, a to że potrzebna jest baza szkoleniowa i właściwe podejście do szkółki piłkarskiej i raczej lepszy trener i więcej „żywej” gotówki na transfery i parę innych rzeczy jak kwestia lepszej frekwencji na R22 (niższe ceny biletów i lepsza promocja obiektu i samej Wisły) to tego nikt nie kwestionuje … Tyle że Ja przychodzę na stadion aby zobaczyć zwycięstwo Wisły (choć czasem oglądam i w TV) …i ono jest …a reszta jest mniej ważna.
|
Nie dyskutuje z ludźmi, którzy per
ma
nentnie widzą, jak Cupiał sprzedaje Wisłę, podobnie jak nie dyskutuje z tymi, którzy twierdzą, że gramy zajebiście i mamy świetnego trenera.
Odrzucam oba ekstrema, bo nijak nie przystają do rzeczywistości.
Natomiast nie tylko wynik ostatniego meczu jest ważny, choć wiadomo, że gra się o wynik. Ale dla mnie równie ważne jest to, czy drużyna się rozwija, robi postępy, czy wyciąga wnioski i eliminuje błędy. Bo to jest dla mnie wyznacznikiem, czy w przyszłości będziemy grać równie skutecznie, co ładnie i nie będziemy musieli drżeć o wynik, opierać się na pomyłkach sędziowskich, czy wygrywać na farcie.
Ile dobrych meczów Wisła zagrała w tym sezonie? Jak dla mnie jeden. Ciebie to zadowala? Kalkulujesz sobie jakieś terminarze... na tym powinno to polegać? Mamy liczyć na łaskawy terminarz? To kim my w końcu K....a jesteśmy, parafrazując Małego? Jakaś popierdółka, czy Wisła Kraków, Mistrz Polski? I co z naszymi ambicjami grania w Lidze Mistrzów?
Nie kolego milosz, nie tylko i wyłącznie wynik ostatniego meczu jest ważny. Na tym nie można bazować, że będziemy na farcie wygrywać mecze... bo od tego już najkrótsza droga to straty tytułu albo kolejnego łomotu w Europie.
P.S. Swoją drogą, nie byłbym zdziwiony, że gdyby znalazł się ktoś poważny z dużą kasą, to czy Cupiał by nie sprzedał Wisły... ale to tylko moje gdybanie, nic nie wnoszące do dyskusji