jerry.lii.lewis napisał(a):

Jednak prochy.
Ja piszę o głupocie, którą palnął Maaskant, szczególnie w kontekście tego, że nawet sędzia powiedział, że faul był. A kompromitowanie się czy zawodników Wisły czy trenerów czy działaczy martwi mnie zawsze i wygrana w takich okolicznościach smakuje nieco gorzko.
|
Jakie prochy ? Nie przypisuj łaskawco swoich upodobań (?) innym. Ja piszę o faktach. Sędzia dał Wiśle jedną bramkę, tyle że Nasza drużyna strzeliła T R Z Y ! Sędzia też po meczu nie przyznał się do błędu na niekorzyść Wisły (faul na Gargule), czyli jego wiarygodność i uczciwość pomeczowa jego jest wątpliwa.
A zwycięstwo mi smakuje bardzo, przed meczem wielu pisało "styl nieważny liczą się trzy punkty" i Ja się z nimi zgadzam tak wówczas jak i teraz.
Stylem to Ja się będę zajmował wiosną jak Wisła będzie grała w pełnym składzie.
PS( I). Tak na marginesie to ta cała niby afera to burza w szklance wody bo błąd sędziego był drobny a kolejne 2 bramki Wisły zamykają temat.
PS( II). To zaś że trener broni wysiłku drużyny to akurat jest na jego plus. No a że nie widzi błędu sędziego na korzyść Wisły ... hmm to jak z "ręką Boga" u Maradony, któremu całe lata zajęło aby przyznać się do zagrania piłki ręką. Drobne błędy w interpretacji przepisów (bo jednak Jaliens nie zagrał tak celowo jak "boski" Diego") i ślepe bronienie własnych piłkarzy jest dla mnie bardziej wybaczalne niż ...porażki. Wisła ma wygrywać i zacząć wreszcie ładnie grać. Mamy kłopoty kadrowe (Melikson, Małecki, a ostatnio Jovanović) więc każdy zryw Wisły postrzegam pozytywnie. Rzecz w tym aby tej dobrej gry w meczu było więcej niż kwadrans. Tylko tyle, w miarę solida gra w obronie i bardziej ofensywne ustawienie w ataku i kolejne zwycięstwa w lidze. Tylko tyle.