Historia zatacza koło, podobnie jak sto lat temu na ulice wychodzą "dajdaje" - to nie są socjaliści, komuchy czy lewacy z definicji, jak ktoś tu słusznie napisał - banda rozkapryszonych ignorantów z ajfonami i kubkami od Starbucksa. Wiek temu ludzie chociaż o coś walczyli, teraz to po prostu durna tłuszcza ulizanych hipsterów.
Dajmieszkanie-dajpracę-dajsamochód-odbierzbogatym-dajbiednym. Ciekawe kiedy się zorientują - kurna, panie, przecież to już było i inaczej się nazywało.
Oburzeni.
