milosz napisał(a):

Nie żadne prochy tylko zwyczajny obiektywizm.
1) Sędzia nie wypaczył zwycięstwa Wisły bo ta strzeliła 3 bramki (tylko jedna nieprawidłowa), tak więc wynik byłby 2-1.
2) Sędzia przyznał się do 2 błędów, a jakoś zapomniał o 3-cim faulu na Gargule ... bo karne należały sie w obie strony po jednym.
3) Sędzia zachował się więc zgodnie z oczekiwaniami niechętnych mediów wobec Wisły i zgodnie z oczekiwaniami tych na tym forum co ... zwyczajnie zmartwiło zwycięstwo Wisły.
.
|
Jednak prochy.
Ja piszę o głupocie, którą palnął Maaskant, szczególnie w kontekście tego, że nawet sędzia powiedział, że faul był. A kompromitowanie się czy zawodników Wisły czy trenerów czy działaczy martwi mnie zawsze i wygrana w takich okolicznościach smakuje nieco gorzko.
crazykaro napisał(a):

|
No chwila chwila Jaliens nie atakował bramkarza ani go nie ciągnął z rozmysłem. Jaliens wyskoczył do główki i nie wiedział czy ktoś zanim jest czy też nie ma nikogo. To była najzwyklejsza walka o piłkę w powietrzu.
|
A to, że sędzia przyznał się do błędu i potwierdził, że faul był to nie ma dla ciebie znaczenia - jemu raczej nie jest na rękę przyznawać się i sądzę, że robi to jak już nie ma wątpliwości, że gafę palnął.
Poza tym faul jest nie wtedy jak widzi, że kopnie, popchnie itp ale jak kopnie, popchnie ito, nawet niechcący, a bramkarz w polu bramkowym jest nietykalny. Po to jest pole bramkowe.