Wyświetl pojedynczy post
flamengista
Piknik
 
 
Od: 03.2004
Skąd: Kraków/Bronowice

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#250
Stary 16.10.2011, 20:13
Merkury napisał(a):Wyświetl post
Ocena ostatnich spotkań w wykonaniu Wisły może być tylko jedna - budowę zespołu trzeba będzie rozpocząć od nowa zimą. Każda formacja wymaga wymiany niemal w całości. Cezary Wilk jest najsłabszym kapitanem jaki kiedykolwiek reprezentował barwy Wisły Kraków. Słabi zawodnicy plus trener, który nie potrafi dostrzec beznadziei w grze zespołu w dłuższej perspektywie nie można pozytywnie oceniać- jego praca pod Wawelem dobiega końca znając Cupiała zwolni go jeszcze przed przerwą zimową. Zawodnicy, którzy w większości do nas trafiają chyba nie są dobierani w sposób odpowiedni pod względem umiejętności, charakterologicznym etc... skauting praktycznie nie istnieje nie bójmy się tego słowa użyć. Jeżeli nic zimą się nie zmieni i w dalszym ciągu Pan Cupiał będzie realizował tą politykę wobec klubu przez następne lata będzie walka w środku tabeli albo niżej bo trudno mi uwierzyć by nawet tacy "zawodowcy" jak Lamey przychodzili wtedy do nas.
Zapomniałeś dodać, że Cupiał chyba jednak wszystko rozsprzeda, ściągnie dług, doprowadzi Wisłę do bankructwa, co poskutkuje grą w C-klasie. Do tego dogada się z Filipiakiem i na R22 zamiast grających wiślaków wypasać się będą kozy.

wolfy napisał(a):Wyświetl post
Nie mają racji, bo po pierwsze: Wisła strzeliła DWIE bramki więcej niż Jagiellonia, a po drugie - praktycznie nikt nie kwestionował słabego sędziowania i wypaczenia wyniku meczu. Rozkręcili jakąś żałosną akcję, denny tekścik o ustawianiu meczy, a na koniec stwierdzili, że zrobili to PRZEZ KIBICÓW WISŁY.

(...)Rozumiecie? To nasza wina, że w obronie Czesia zrobili z siebie debili!

Nie ma sensu udawać, że deszcz pada kiedy plują na nas...
Weszło tym razem przegięło. I nie chodzi tu o najeżdżanie na Wisłę, bo oni jadą równo po wszystkich. Chodzi o dwie rzeczy:
- zdecydowaną sympatię dla Michniewicza, który jest ich kumplem - w przypadku tego meczu nie są do końca obiektywni;
- rzucanie bardzo poważnych oskarżeń i chamskie uwagi w stosunku do Lyczmańskiego.

Owszem, Lyczmański spartolił mecz, zawalił na całej linii. Ale powiem szczerze: do wczorajszego wieczoru nie kojarzyłem tego arbitra. Ani z dobrej, ani ze złej strony. Owszem, takiego Borskiego kojarzę niestety świetnie, Małka również. Ale Lyczmański? Ergo: był średnim sędzią, który nie podejmował zbyt wiele kontrowersyjnych decyzji.

Natomiast sugerowanie zmieniania zawodu gościowi (plus uwaga na gorąco "wypad z futbolu, niech ubiega się o pracę w warzywniaku"), który jednak wziął to na klatę, przyznał się do błędu i w wywiadzie praktycznie domaga się dla siebie kary - jest zwyczajnie niesmaczne. Rozumiem, że facet ma się powiesić, albo przynajmniej ubrać w wór pokutny i ruszyć na klęczkach do Composteli, żeby udobruchać redaktorów portalu.

Wreszcie najbardziej bulwersująca sprawa. Pierwszy artykuł nosi tytuł "Liga orżniętych przez sędziów". W tekście nazywa się sędziów "złodziejami". W szyderczym artykule o Maaskancie, który bronił decyzji sędziego fragment "jeśli sędziowie będą jej pomagali". Wreszcie felieton o wiele mówiącym tytule "Czy dzisiaj mecze w polskiej lidze mogą być ustawiane? Oczywiście!".

Od słówka do słówka i w zasadzie pojawia się sugestia, że my wczorajszy mecz kupiliśmy. Oczywiście nie ma wprost oskarżenia - bo nie są głupi, ale ewidentnie dają do zrozumienia, że "coś może być na rzeczy".

Wyjątkowo niesmaczna zagrywka.

Awe napisał(a):Wyświetl post
Nikt o zdrowych zmysłach nie pisze, że nie było faulu. Był. Ale żenująca i zastanawiająca jest ta cała burza w szklance wody. Jak przegraliśmy mistrzostwo przez błąd sędziego w meczu Amiki z Ruchem to nie było takiego szaleństwa. Pamiętacie podobną krucjatę po niesłusznie przyznanym nam karnym? Potem przez sto meczy nie było dla nas karnego. Teraz będzie to samo. A każdy błąd sędziego przeciwko nam będzie usprawiedliwiany przez to niesamowite nagłośnienie tej sprawy. A takie błędy jak wczoraj sa w co drugiej kolejce.
Dokładnie, cała ta nagonka przypomina sprawę "afery Saksa". Afery, która okazała się burzą w szklance wody ale skończyła się tym, że sędziowie bali się dyktować ewidentne karne dla Wisły. Oby teraz nie było podobnie.
Ostatnio edytowane przez flamengista : 16.10.2011 o godz. 20:43.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
Odpowiedz cytując