Wyświetl pojedynczy post
pan Dudi
Senior Member
 
Od: 01.2006
Skąd: z domu

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#6210
Stary 16.10.2011, 19:14
Ogryzek napisał(a):Wyświetl post
Nikt tu nie usprawiedliwia Maaskanta. Nie naciągaj faktów. Ale gramy badziew. Pytanie - czy lepiej mimo nędzy walczyć o MP czy też dla idei powalczyć w LE? Tam mimo chęci niewiele pewnie zdziałamy, stracimy siły i skończymy jak Amica. Bez MP i bez pucharów na kolejny sezon. A mimo wszystko kolejne MP jest nam niezbędne żeby znowu powalczyć o LM gdzie są duże pieniądze.

Nie znaczy to że nie cieszyłbym się z wygranej z Fulham, nawet remisu, ale wolę MP czy PP. Oczywiście nie chcę też kompromitujących porażek w LE.

Odpowiedz sam - gdybyś miał wybór zero jedynkowy co byś wolał - dobrą grę w LE jak Amica w zeszłym sezonie i na koniec sezonu poza pucharami, czy też słabiznę w pucharach (ale mimo wszystko nie kompromitację bo jednak do grupy LE weszliśmy) i kolejne MP?

Mam wrażenie że z naszymi możliwościami kadrowymi nie mamy szans chwycić naraz obu wróbli....

Ja wolę mimo wszystko MP
(Bardziej mnie cieszy płacz amicowców parchatych czy krawaciarzy na koniec sezonu, niż jakiś anonimowych Anglików czy Duńczyków)

Owszem, ideał grać wszędzie na maksa, nie odpuszczać w żadnych rozgrywkach.... ale czy jakiś zespół z naszej ligi (nie tylko Wisła) jest w stanie tak grać? Wg mnie na ten moment nie.
Wybór nie jest tak "prosty" jak 0-1. Moim zdaniem, obowiązkiem naszym, jako kibiców, jest wymagać od tych kopaczy maksymalnego zaangażowania we wszystkich meczach, w których występują, bo we wszystkich reprezentują Wisłę Kraków. Już np. Jaliens, wydaje się nie rozumieć, że gra dla klubu, dla którego ludzie są w stanie poświęcić wiele, a nie dla jakiejś np. cracovii, więc co będzie, jak ludzie staną się jeszcze bardziej pobłażliwi? My serio nie gramy w Premiership, czy La Liga, żeby musieć wypruwać z siebie flaki na każdym meczu, żeby coś ugrać. Wystarczy grać mądrze i z jakąś myślą (ale to już wina trenera, że tego zrobić nie potrafimy i np. Iliev, rzekomo, nie jest w stanie ugrać 90 minut... nie dziwię się, skoro jako jedyny piłkarz biega!). Ja stoję na stanowisku, że trzeba po prostu od nich wymagać bezwzględnego zaangażowania. Przecież rozgrywki zaczęły się 2 miechy temu i za 2 miechy się kończą na jakiś kwartał. To serio jest tak dużo?

No i jeszcze kwestia kłamstwa Maaskanta. On oszalał, czy serio ma wszystkich wkoło za debili?
Ostatnio edytowane przez pan Dudi : 16.10.2011 o godz. 19:17.
Prawą ręką ci pogrożę, zdrajco, a nie lewą

http://inicjatywa14.net/
Odpowiedz cytując