|
I niech mi teraz ktoś powie, że ta nudna do wyrzygania dotychczasowa gra Wisły to była wina słabych piłkarzy, a nie zachowawczej taktyki Maaskanta. Wystarczyło przestać się bać własnego cienia, wprowadzić drugiego napastnika i od razu zaczęło się coś dziać. Przez 80 minut wczorajszego meczu ci kopacze męczyli się z samymi sobą. Biton do momentu strzelenia bramki był w drugiej połowie kompletnie niewidoczny, ale to nie dziwne, skoro za zamieszanie z przodu odpowiadał tylko Iliev. Kirm tragiczny przez 85 minut. Wystarczyło jednak zagrać odważniej i od razu było widać efekty! Mam nadzieję, że Maaskant wyciągnie w końcu jakieś wnioski ze swoich meczów i na następny ligowy pojedynek wystawi dwóch napastników i zagra zdecydowanie, a nie swoim, jak już wspomniałem, do wyrzygania nudnym futbolem.
|